Eksporterzy tracą, ale nie panikują

Marta Nowicka
opublikowano: 2004-08-05 00:00

Finaliści konkursu Huzar Europy 2004 nie są zachwyceni notowaniami euro.

Utrzymujące się na słabszym poziomie wobec złotego euro w okresie wakacyjnym to bardzo dobra wiadomość dla turystów. Jednak znaczne grono polskich małych i średnich przedsiębiorstw działających na zagranicznych rynkach nie ma powodów do radości. Podpisane kilka miesięcy temu kontrakty przynoszą mniejsze zyski, a nawet straty. Tymczasem analitycy zapowiadają, że taki kurs euro utrzyma się do końca roku. Postanowiliśmy zapytać laureatów konkursu „PB” i radiowej Trójki, jak sobie radzą z tym problemem.

Stanpol na pół gwizdka

Jerzy Safader, prezes słupskiego Stanpolu, dystrybutora produktów rybnych, na eksport wysyła 98 proc. produkcji i sam przyznaje, że opłacalność sprzedaży spadła radykalnie.

— Przy obecnym kursie euro szacunkowo na eksporcie stracę 2 mln zł w skali roku. Nie mogę jednak manipulować cenami, na Zachodzie jest zbyt duża konkurencja. Nie mogę też przerzucić się z towarem na rodzimy rynek, bo dla Polaków ryby są za drogie i nikt ich ode mnie nie kupi — tłumaczy.

Jerzy Safader nie wróży najlepiej polskiej gospodarce. Jeśli tendencja spadkowa kursu euro się utrzyma, za dwa lata rodzimy eksport padnie. Sam jeszcze nie panikuje, ale wie, że obecna sytuacja to sygnał ostrzegawczy — trzeba działać ostrożnie.

— Na interwencję państwa nie mamy co liczyć. Jedyne, co mogę zrobić w trudnym okresie, to przeczekać najgorsze kosztem inwestowania w rozwój firmy — dodaje.

Dagmara już na minusie

Zakład Ozdób Choinkowych Dagmara z Jasła już zbiera pierwsze żniwa finansowe obniżenia kursu wspólnotowej waluty. Krystyna Jankowska, właścicielka firmy przyznaje, że Dagmara jest pod kreską. Boi się, że w ciągu kilku miesięcy konieczne będzie zamknięcie interesu.

— Nie wygenerowaliśmy zysku. Dołożyliśmy z własnej kieszeni do ceny już mocno negocjowanej przy wyższym kursie i, co gorsza, nie mamy możliwości tego odrobić. Zakład ma produkcję sezonową, towar wysyłamy za granicę w pierwszej połowie roku — tłumaczy.

Dagmara stara się radzić sobie z tym problemem jak może. Zwiększyła sprzedaż na polski rynek, głównie do dużych sieci handlowych, ale nie upatruje w tym większych korzyści — tu chodzi tylko o przetrwanie.

— Boli mnie, że zakład dostaje w kość ze zdwojoną siłą. Do spadku kursu euro doszła silna konkurencja z Chin, która zbija ceny. Jedyna szansa, to przeczekać — dodaje Krystyna Jankowska.

Solvent: aktywna obrona

Janusz Szostek, prezes firmy produkującej i rozprowadzającej chemikalia Solvent Dwory z Oświęcimia, przyznaje, że obecny kurs euro już spowodował spadek przychodów, jednak do takich realiów trzeba się dostosować.

— Musimy liczyć się z konsekwencjami wstąpienia do Unii i zamiast płakać, powinniśmy szukać innych rozwiązań — tłumaczy.

Prezes upatruje możliwości rozwoju we współpracy ze Wschodem. Zamierza znacząco zwiększyć import surowców z Ukrainy i Rosji i otworzyć sieć dystrybucji na dużą skalę do krajów zachodnich oraz na rodzimy rynek.

— Po 1 maja Unia otworzyła nam drzwi na nowe kontakty, znacznie uproszczono procedury, ułatwiono dostęp do większych rynków zbytu. W niekorzystnym okresie obniżenia kursu euro nie zamierzamy czekać na lepsze czasy, musimy sami się z tym uporać — mówi Janusz Szostek.

Instal-Projekt nie narzeka

Postępujące od maja osłabienie kursu euro to korzystna sytuacja dla Instal-Projektu, włocławskiego producenta grzejników.

— Od początku 2003 r. euro systematycznie drożało. Występowały wówczas ogromne różnice kursowe wpływające negatywnie na wynik finansowy firmy, ponieważ główne materiały do produkcji pochodzą z importu. Z kolei eksport wyrażony w euro nie był aż tak znaczący, żeby rekompensować straty wynikające z różnic kursowych — informuje Zofia Gawłowska, zastępca prezesa ds. ekonomicznych w firmie Instal-Projekt.

Jej zdaniem, kurs waluty na poziomie 4,8-4,9 zł był nierealny i sztucznie utrzymywany. Liczy na to, że nastąpi pewne ustalenie kursów walutowych i potrwa co najmniej do końca roku.

— Gdyby moja prognoza nie sprawdziła się, zawsze możemy skorzystać z walutowych systemów transakcyjnych on-line, małe i średnie firmy mają do nich coraz łatwiejszy dostęp — tłumaczy.

Internetowe systemy transakcyjne umożliwiają realizację dwóch podstawowych celów: zabezpieczają przed ryzykiem kursu walutowego i dają możliwości wypracowania dodatkowych wyników finansowych.

Solaris nie narzeka

Producent autobusów i trolejbusów, przedsiębiorstwo Solaris Bus & Coach z podpoznańskiego Bolechowa przy blisko 75-procentowym udziale eksportu w sprzedaży całkiem dobrze znosi obniżenie kursu euro.

— Dla każdego eksportera kurs ma podstawowe znaczenie, jednak nie uważam, aby cena na poziomie 4,4 zł za euro była niska — twierdzi Zbigniew Włodarczak, dyrektor finansowy w Solaris Bus & Coach.

Według niego, obecny kurs jest oczywiście gorszy od tego sprzed miesiąca lub dwóch, ale tym samym bardziej realny i na pewno oddaje rzeczywistą wartość złotego. Obecnie przedsiębiorstwo nadal osiąga korzystne wyniki finansowe.

— Kurs euro był niski, kiedy oscylował pomiędzy 3,9 a 4,1 zł. Wydaje mi się, że przy aktualnych notowaniach eksporterzy nie powinni mieć powodów do narzekań. Nasza firma nie stosuje żadnych instrumentów zabezpieczających — dodaje Zbigniew Włodarczak.

Las-Bór: to nie problem

Dla Waldemara Tomaszewskiego, współwłaściciela firmy Las-Bór Import-Eksport z Człopy zajmującej się obrotem runem leśnym, obecna sytuacja nie jest tak tragiczna. Przedsiębiorstwo handluje produktem w 100 proc. polskim, eksport stanowi 95 proc. sprzedaży. Przy niższym stanie euro powinno więc odnotować straty, ale tak nie jest.

— Sam kurs waluty nie ma znaczącego wpływu na zyski w naszym przypadku, wszystko zależy od koniunktury. Pomaga nam regulacja cen na Zachodzie. Kiedy euro rośnie — towar tanieje, kiedy spada — drożeje — tłumaczy Waldemar Tomaszewski.

Ponadto przyznaje, że skupianie uwagi na wahaniach kursu jest tylko jednym z wielu czynników, z którymi musi sobie radzić przedsiębiorca. Większym problemem jest kiepski dostęp do finansowania. Banki nie są zainteresowane udzielaniem kredytów polskim firmom.

Możesz zainteresować się również: