Deficyt na rachunku obrotów bieżących w lutym wyniósł 517 mln EUR. Dobrą informacją jest utrzymanie się pozytywnego trendu w eksporcie, który wzrósł o 7,5 proc. Wobec skomplikowanej sytuacji w kraju i na świecie to główny czynnik utrzymujący dodatnią dynamikę polskiego PKB.
W lutym 2003 r. na rachunku bieżącym bilansu płatniczego zarejestrowano deficyt wysokości 517 mln EUR wobec 950 mln EUR w analogicznym okresie 2002 r. Według NBP, spadek deficytu wynikał przede wszystkim ze zmniejszenia ujemnego salda obrotów towarowych (z 939 mln EUR do 580 mln EUR) oraz ze znacznego zwiększenia dodatniego salda niesklasyfikowanych obrotów bieżących (z 97 mln EUR do 323 mln EUR). Po dwóch miesiącach 2003 r. deficyt obrotów bieżących wyniósł 1,221 mln EUR i w porównaniu z tym samym okresem 2002 r. zmniejszył się o 47,9 proc.
Deficyt w handlu zagranicznym w lutym był zgodny z oczekiwaniami rynku. Miłe zaskoczenie dla analityków stanowiło utrzymanie się pozytywnego trendu w eksporcie — w lutym wpływy z tego tytułu były o 7,5 proc. wyższe niż w 2002 r. Ten wynik daje nadzieje na utrzymanie przyzwoitej dynamiki wzrostu gospodarczego w 2003 r.
— Zaskakująco dobry jest wynik deficytu towarowego, który spadł o 38,2 proc. Jego poziom (580 mln EUR) jest najniższy od 4 lat — ocenia Jacek Wiśniewski, analityk Pekao SA.
Zdaniem ekonomistów, utrzymująca się wysoka dynamika eksportu jest głównie zasługą rosnącej konkurencyjności polskich firm oraz zmian zachodzących na rynku walutowym w ostatnich kilku miesiącach.
— Osłabienie złotego do euro przyczyniło się do wzrostu rentowności eksportu. Dodatkowo, wobec pogarszającej się sytuacji w Unii Europejskiej, nasze firmy zainteresowały się innymi rynkami zbytu — tłumaczy Jacek Wiśniewski.
Analitycy z dużym niepokojem przyjęli natomiast informacje o spadającym imporcie. W lutym import był o 5,1 proc. niższy niż w tym samych okresie 2002 r. To efekt słabego popytu wewnętrznego oraz skomplikowanej sytuacji na rynkach świata.
— Wobec niepewności politycznej i zawirowań na rynku walutowym niektórzy importerzy wstrzymywali się z płatnościami, licząc na ponowne umocnienie się złotego. To niestety nie nastąpiło, teraz zapłacą jeszcze więcej — ocenia Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.
Dodaje, że dane o imporcie świadczą o malejących nakładach inwestycyjnych — zarówno zagranicznych, jak i krajowych, bazujących na importowanych komponentach.
— Spadek inwestycji negatywnie odbije się na dynamice PKB w 2003 r. Na szczęście jego wpływ będzie rekompensowany przez systematycznie rosnący eksport — uważa główny ekonomista BZ WBK.
Opublikowane wczoraj dane NBP nie zmieniają zasadniczo prognoz analityków. Słaby złoty i pozytywne zmiany w strukturze eksportu wskazują na utrzymanie się pozytywnych trendów w handlu zagranicznym. Natomiast niski popyt nie pozwala na prognozowanie odbicia w imporcie.
Analitycy prognozują, że deficyt na rachunku obrotów bieżących w najbliższych miesiącach utrzyma się na obecnym poziomie 3,5 proc. PKB, a na koniec roku osiągnie poziom około 4 proc. PKB. W ocenie ekspertów, utrzymanie się dotychczasowych tendencji w handlu zagranicznym pozwoli Radzie Polityki Pieniężnej na kolejne redukcje stóp procentowych.