W 2009 r. eksport do Wielkiej Brytanii zwiększyły oprócz Polski tylko Indie, Chiny i Irlandia
Choć brytyjska gospodarka skurczyła się w 2009 r. o 4,8 proc., polscy eksporterzy poradzili sobie śpiewająco.
W 2009 r. polski eksport do Wielkiej Brytanii mierzony w funtach wzrósł o 8,8 proc. (r/r.) i wyniósł 4,6 mld GBP (6,1 mld EUR). Dzięki temu Polska zajęła 15. miejsce na liście krajów, z których importują Brytyjczycy. Oznacza to awans o trzy oczka wobec 2008 r. (oprócz Polski eksport na Wyspy zwiększyły tylko Indie, Chiny i Irlandia).
— To był trudny rok, ale dla polskiego eksportu rekordowy. Mimo ponad trzydziestoprocentowego spadku w najważniejszej kategorii, czyli branży samochodowej, jego wartość wzrosła o 350 mln GBP — twierdzi Michael Dembinski, dyrektor ds. strategii w Brytyjsko-Polskiej Izbie Handlowej.
Mimo wzrostu wartości eksportu, do głównych partnerów handlowych Wielkiej Brytanii dużo nam jeszcze brakuje. Np. wartość eksportu Niemiec (nr 1 w rankingu) wyniosła 39,7 mld GBP, Holandii 21,8, a Hiszpanii 9,1 mld GBP. W 2009 r. Polacy wyeksportowali do Wielkiej Brytanii auta warte 241 mln GBP. Ważny element wymiany handlowej stanowiły meble (spadek o 3 proc., do 227 mln GBP) i żywność (mięso, owoce i warzywa), w przypadku której odnotowaliśmy 10,7-procentowy wzrost (do 550 mln GPB). Największy — 86-procentowy wzrost eksportu nastąpił w branży farmaceutycznej (76 mln GBP), ale import leków z Wielkiej Brytanii był zdecydowanie większy (295 mln GBP). Dobrze wypadła branża kosmetyczna, w przypadku której eksport z Polski do Wielkiej Brytanii wzrósł o 33,9 proc., do poziomu 189 mln GBP.
Gorzej wypadli brytyjscy eksporterzy, którzy nie wykorzystali sprzyjającego im słabnącego kursu funta (w ciągu trzech lat jego wartość w stosunku do euro spadła o 24 proc.) Brytyjski eksport do Polski zmalał rok do roku o około 250 mln GBP i osiągnął wartość 2,7 mld GPB (3,1 mld EUR).
— Jesteśmy rozczarowani, że brytyjscy eksporterzy nie wykorzystali szansy, jaką dawały im niski kursu funta i utrzymujący się w Polsce wzrost gospodarczy. Eksport spadał, choć nasze produkty są na polskim rynku bardziej konkurencyjne niż niemieckie, czy francuskie — twierdzi Martin Oxley, dyrektor generalny Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej.