Elbit nie składa broni

Izraelski dostawca musi znaleźć polskiego partnera, by zdobyć kontrakt na drony. Na celowniku ma m.in. PGZ.

Hermes 450 i Hermes 900 to drony uderzeniowe, które polskiej armii zaoferował izraelski Elbit Systems w programach Gryf i Zefir. Uchodził za faworyta, ale rząd bał się przed wyborami wyłonić zagranicznego zwycięzcę, skasował więc postępowanie dotyczące Gryfa i poprosił o oferty polskich dostawców. W sprawie Zefira decyzję odłożono. „PB” pisał o tym 19 sierpnia.

POWIETRZNY WYDATEK:
Zobacz więcej

POWIETRZNY WYDATEK:

Resort obrony chce kupić drony za około 3 mld zł. ARC

Oferta współpracy

Elbit Systems się nie poddaje.

— Chcemy być obecni na polskim rynku i współpracować z krajowym przemysłem obronnym. Poszukujemy partnerów biznesowych, z którymi będziemy w stanie rozwijać produkcję naszych systemów. Jesteśmy wciąż zainteresowani umową na dostawę taktycznych BSP (bezzałogowe systemy powietrzne) dla polskiej armii. Oferujemy Hermesy 450, które spełniają oczekiwania Ministerstwa Obrony Narodowej przedstawione w ramach programu Gryf. Rozmawiamy o współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ) i innymi podmiotami — deklaruje Danny Israeli, wiceprezes ds. strategii i rozwoju w Elbit Systems.

Wojciech Dąbrowski, prezes PGZ, mówił niedawno w „PB”, że grupa przygotowuje się do uczestniczenia w programie Gryf i chętnie będzie współpracować z zagranicznym partnerem. Obecnie przedstawiciele grupy przyznają, że rozmawiają z izraelskim dostawcą, ale nie tylko z nim.

Samodzielnie drożej

Danny Israeli jest przekonany, że Polska samodzielnie nie poradzi sobie z budową drugiego i skomplikowanego systemu.

— Współpracując z nami, polskie firmy sektora obronnego mogłyby rozwinąć nowe, unikatowe kompetencje, a transfer technologii, który oferujemy, byłby najefektywniejszym kosztowo rozwiązaniem. Samodzielne stworzenie przez polskie firmy całego cyklu produkcyjnego wymagałoby zainwestowania miliardów dolarów w badania i rozwój, bez gwarancji sukcesu. Trzeba mieć też świadomość, że tak złożone i zaawansowane systemy jak duże BSP będą musiały zostać sprawdzone podczas wielogodzinnych testów powietrznych. Nawet jeśli polskiemu przemysłowi uda się samodzielnie stworzyć BSP, upłynie naprawdę wiele lat, zanim systemy osiągną pełną zdolność operacyjną — uważa Danny Israeli.

Podkreśla, że systemy oferowane przez izraelskiego dostawcę zaliczyły już ponad 500 tys. godzin eksploatacji. Jeśli Elbit porozumie się z PGZ, resort obrony będzie mieć twardy orzech do zgryzienia. Konkurentem w przetargu może być bowiem konsorcjum WB Electronics i i brytyjskiej spółki z grupy Thalses, oferujące system Watchkeeper 450, opracowany na bazie Hermesa 450.

Decydujący może wówczas okazać się projekt Zefir. Czesław Mroczek, wiceminister obrony, informował wcześniej, że rząd chce wyłonić jednego dostawcę w obu projektach, a dotychczas zainteresowanie zarówno Gryfem, jak i Zefirem deklarował jedynie Elbit. Danny Israeli twierdzi, że oferta łącząca dostawę Hermesa 450 i 900 to optymalne rozwiązanie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Elbit nie składa broni