Elektrociepłownie są skazane na inwestorów

Agnieszka Berger
opublikowano: 2000-12-07 00:00

Elektrociepłownie są skazane na inwestorów

Producenci ciepła i energii elektrycznej, ze względu na lokalne monopole i mniejsze ryzyko inwestycyjne, znajdują nabywców znacznie łatwiej niż elektrownie. Najaktywniejszym inwestorem w polskim podsektorze elektrociepłowni jest dotychczas Electricite de France, a największą spółkę kupił szwedzki Vattenfall. Łącznie MSP sprywatyzowało na razie pięć EC, a kilka następnych jest gotowych na przyjęcie nowych właścicieli.

Mimo notowanego od kilku lat spadku zapotrzebowania na ciepło, przedsiębiorstwa produkujące energię cieplną i elektryczną w tzw. skojarzeniu są w komfortowej sytuacji. Prąd wytwarzany przez EC, traktowany jest jako tzw. generacja wymuszona i z przygotowywanych regulacji prawnych wynika, że jego zakup będzie obowiązkowy.

— Ryzyko inwestycji w EC jest mniejsze, niż w przypadku elektrowni, nie tylko ze względu na lokalny monopol i wielość produktów. Istotne są także mniejsze koszty inwestycji — uważa jeden z branżowych ekspertów.

Państwowi prywatyzują

Resort skarbu sprzedał już pięć spółek z tego podsektora, a prywatyzacja kolejnych trzech jest zaawansowana. W przypadku czterech spośród piątki sprzedanych EC trudno mówić o prawdziwej prywatyzacji — bowiem ich nowi właściciele to firmy państwowe. Najaktywniejszy wśród zainteresowanych elektrociepłowniami inwestorów jest francuski państwowy kolos — EDF. Do Electricite de France należy większościowy pakiet akcji EC Kraków — pierwszej sprywatyzowanej spółki w branży. W tym roku EDF stał się współwłaścicielem dwóch kolejnych przedsiębiorstw z tego podsektora, kupując — wspólnie z Gaz de France — 45 proc. akcji Zespołu Elektrociepłowni Wybrzeże, następnie zaś (wraz z niemieckim partnerem, EnBW) skupując na rynku pierwotnym i na giełdzie akcje ZEC Wrocławskich Kogeneracja. W ostatnich dniach spółka giełdowa przydzieliła francusko- -niemieckiemu duetowi całą transzę walorów serii B przeznaczoną dla inwestorów instytucjonalnych (z lekką nadwyżką w postaci akcji nie przydzielonych w zapisach dla drobnych nabywców). W ten sposób para inwestorów zdobędzie łącznie ponad 43-proc. pakiet akcji Kogeneracji, co — po skupieniu np. akcji pracowniczych — pozwoli im przejąć kontrolę nad ZEC.

— Przykład spółki z Wrocławia potwierdza, że przedsiębiorstwa energetyczne są skazane na branżowych inwestorów strategicznych i ich kariera na parkiecie nie może trwać zbyt długo — mówi branżowy ekspert.

EC Będzin — pierwsza wprowadzona na parkiet elektrociepłownia — czekała na inwestora dłużej, ostatecznie jednak większościowy pakiet akcji spółki kupił w tym roku od MSP niemiecki MEAG.

Następni do wzięcia

Kolejne prywatyzowane elektrociepłownie to: EC Białystok (wyłączność negocjacyjną ma francuski SNET), EC Zielona Góra (w przetargu wystartowała Kogeneracja, zainteresowana współfinansowaniem budowy bloku gazowo-parowego w zielonogórskiej spółce) i EC Tychy. Zainteresowanie śląską elektrociepłownią deklarował niedawno szwedzki Vattenfall, który po styczniowym zakupie 55 proc. akcji Elektrociepłowni Warszawskich zdystansował Francuzów pod względem wysokości zainwestowanej sumy.

Agnieszka Berger

[email protected]

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface