Elektrownia Połaniec: rusza restrukturyzacja

Agnieszka Berger
opublikowano: 2001-10-29 00:00

Po planowanym na 2002 r. zakończeniu drugiego etapu restrukturyzacji w Elektrowni Połaniec pozostanie tylko około 1000 z ponad 2300 pracowników. Oprócz porządków organizacyjnych firma przygotowuje projekty rozwojowe. Jest zainteresowana m.in. zakupem akcji El Stalowa Wola i kopalni Bogdanka.

Udział Połańca w prywatyzacji Elektrowni Stalowa Wola i Lubelskiego Węgla Bogdanka jest uzależniony w dużej mierze od tego, jak szybko inwestor strategiczny — belgijski Electrabel — podwyższy kapitał spółki.

— W myśl umowy ze Skarbem Państwa, dokapitalizowanie El Połaniec o 60,7 mln EUR powinno nastąpić w trzecim roku od prywatyzacji, czyli na przełomie 2002 i 2003 r. Wpływy ze sprzedaży nowej emisji akcji mają być przeznaczone przede wszystkim na inwestycje w majątek trwały, część środków może jednak posłużyć na zakup udziałów w innych podmiotach. Poważnie rozważamy start w ogłoszonym niedawno przez resort skarbu przetargu na El Stalowa Wola. Nie rezygnujemy też z udziału w prywatyzacji kopalni Bogdanka. Jeśli MSP ponowi zaproszenie do rokowań, z pewnością wystartujemy razem z El Kozienice — zapowiada Marek Wołoch, prezes El Połaniec.

Jego zdaniem, w Stalowej Woli firma mogłaby zrealizować projekt budowy 200 MW nowych mocy opartych na paliwie gazowym — planowany wcześniej w Dąbrowie Górniczej.

— Realizację projektu na Śląsku zablokował resort gospodarki. W Stalowej Woli warunki są nie mniej sprzyjające. Elektrownia ma miejsce pod budowę nowej infrastruktury. Ma również połączenie z siecią rozdzielczą Zakładu Energetycznego Rzeszów, co pozwala jej sprzedawać energię bez pośrednictwa PSE. Nie ma też problemu z dostępem do gazu — wylicza Marek Wołoch.

Połaniec przygotowuje się także do modernizacji własnych ośmiu bloków energetycznych.

— Do 2006 r. chcemy w pełni zautomatyzować pracę elektrowni. Biznesplan przedsięwzięcia nie jest jeszcze gotowy, dlatego trudno dziś mówić o jego kosztach. Wiadomo, że automatyzacja jednego bloku pochłonie kilkadziesiąt milionów złotych. Czekają nas również wydatki na przystosowanie czterech z ośmiu bloków do ostrzejszych norm emisji spalin, które zaczną obowiązywać w 2006 r. Jeśli zdecydujemy się na budowę tzw. mokrych instalacji odsiarczania spalin, będziemy musieli zainwestować około 300-400 mln zł — dodaje Marek Wołoch.

Kapitał na inwestycje El Połaniec powinna zacząć generować już za trzy lata. Wtedy, zdaniem prezesa, spółce powinny się zwrócić sięgające 90 mln zł nakłady na przeprowadzony w tym roku program dobrowolnych odejść z pracy (PDO).

— Zgodę na odejście z elektrowni dostanie 700 spośród 790 osób, które zgłosiły się do udziału w programie. Przeciętna odprawa wyniesie 126 tys. zł. Gros odchodzących pracowników opuści spółkę w grudniu 2001 r. i w marcu 2002 r. — mówi prezes.

Operacja pozwoli ograniczyć zatrudnienie w spółce do nieco ponad 1,6 tys. osób. Kolejnych 600 osób w przyszłym roku trafi do wydzielanych spółek zależnych.

— W 2002 r. zamierzamy powołać osiem spółek córek, które przejmą całą działalność usługową, m.in. zaopatrzenie, magazynowanie i remonty. Te z nich, które będą potrzebowały dużego kapitału, pozostaną w 100 proc. własnością elektrowni. Resztę sprzedamy pracownikom albo inwestorom zewnętrznym, pozostawiając sobie udziały na poziomie 25 proc. — zapowiada Marek Wołoch.

Wysokie koszty pierwszego etapu restrukturyzacji sprawią, że El Połaniec zakończy 2001 r. stratą sięgającą 80-90 mln zł, zamiast planowanych wcześniej 5 mln zł zysku. Tegoroczne przychody sięgną 1 mld zł. Produkcja energii wyniesie około 7,5 TWh. 3,2 TWh firma wyprodukuje na potrzeby kontraktu długoterminowego z PSE, 0,6 TWh — na eksport, a 3,5 TWh — na rynek.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót