Niewielu emerytów ubiera się w salonach Reserved czy Cropp Town należących do
giełdowej spółki LPP. Mimo to ci, którzy gromadzą kapitał w funduszach
emerytalnych, powinni z ciekawością przyglądać się spółce. Do OFE należy blisko
30 proc. akcji LPP. W tym roku to wyjątkowo dobra inwestycja - od stycznia kurs
wzrósł o 210 proc., dzięki czemu tylko cztery OFE najsilniej reprezentowane w
akcjonariacie: Commercial Union (CU), ING Nationale-Nederlanden (ING NN), PZU i
AXA, zarobiły ponad 790 mln zł. Zwyżka kursu jest zasłużona.
- Kurs podążał
za wzrostem wyników finansowych. Już za czwarty kwartał 2006 r. LPP pokazało
bardzo dobre wyniki, ale ich wpływ na kurs uwidocznił się w tym roku. Spółka
wypełniła z naddatkiem oczekiwania analityków, co zostało nagrodzone przez
inwestorów - informuje Hanna Kędziora, analityk DM PKO BP.
Wśród
zarządzających euforii nie wywołała.
- Oczekiwaliśmy znacznej poprawy
wyników w porównaniu z rokiem ubiegłym, a co za tym idzie - lepszego zachowania
kursu w stosunku do indeksu - mówi Andrzej Sołdek, wiceprezes PTE PZU.
Cierpliwość popłaca
LPP zadebiutowało na giełdzie w maju
2001 r. Wkrótce obecność w spółce ujawniły dwa największe OFE. Próg 5 proc.
przekroczył ING NN, a blisko 5 proc. miał CU. ING NN od tego czasu zwiększał
zaangażowanie. Ostatni raz dokupował w tym roku. Cierpliwość popłaca. W 2001 r.
pakiet ING NN wart był niecałe 6,5 mln zł, dziś - już 230 mln zł.
Historia
zaangażowania CU jest bardziej burzliwa -na przemian zwiększał i zmniejszał
zaangażowanie. Dopiero od 2005 r. wyraźnie przekonał się do spółki i dziś jest
jej największym inwestorem finansowym. Zarządzający CU nie chcą komentować
inwestycji w LPP. Być może dlatego, że jako jedyni z zarządzających w tym roku
znów sprzedali część akcji (ponad 17 proc. tego, co mieli), czego teraz pewnie
żałują.
W 2003 r. do spółki wszedł trzeci pod względem wielkości fundusz
emerytalny - OFE PZU oraz AXA OFE (wtedy jeszcze Winterthur). Od tego czasu oba
dokupują akcje.
- Decyzja o zakupie LPP wynikała z przekonania, że sytuacja
gospodarcza w Polsce znacząco się poprawi po jej wejściu do UE. LPP jest
beneficjentem spadku bezrobocia, wzrostu płac, a w rezultacie znaczącego wzrostu
sprzedaży. Ponadto ma ciekawą ekspozycję na pozostałe rynki regionu: Czechy,
Węgry, kraje nadbałtyckie oraz Rosję i Ukrainę - mówi Adam Kurowski, dyrektor
departamentu zarządzania aktywami AXA PTE.
Stabilizatorzy kursu
To nie wszystkie instytucje
finansowe zaangażowane w LPP. Według danych na koniec roku, blisko 5 proc. akcji
miały zagraniczne fundusze inwestycyjne, 4,38 proc. miały polskie TFI, a niecały
1 proc. ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. Jak jest dziś - nie wiadomo, bo
fundusze nie opublikowały aktualniejszego składu portfela.
- To, że spory
udział w akcjonariacie LPP mają instytucje finansowe i osoby zarządzające
spółką, nie jest przeszkodą dla inwestorów. W wolnym obrocie pozostaje około 35
proc. akcji, wartości około 1 mld zł - twierdzi Hanna Kędziora.
Akcjonariusze finansowi stabilizują kurs. Ten mechanizm znakomicie zadziałał
podczas ostatniego załamania na giełdzie. LPP jako jedna z nielicznych spółek
nie tylko nie pikowała, ale wręcz urosła. Fundusze zdecydowały się przetrzymać
najgorsze, a drobnych graczy, którzy w panice wyprzedawali akcje, w LPP nie ma
wielu.
- Cena akcji powyżej 2 tys. zł może być barierą dla części inwestorów
indywidualnych, bo trudniej zarządzać portfelem, w którym są takie akcje - mówi
Hanna Kędziora.
Jej zdaniem, raczej nie można spodziewać się kontynuacji tak
dynamicznych wzrostów.
- Jeśli dalej wyniki będą się poprawiały zgodnie z
oczekiwaniami, czyli tegoroczny zysk netto wyniesie 120-130 mln zł, kurs będzie
podążał za indeksami - mówi Hanna Kędziora.