Emerytury zdominowały polską gospodarkę

  • Jacek Kowalczyk
07-01-2014, 00:00

W 2013 r. najważniejszym wydarzeniem było przeforsowanie przez rząd zmian emerytalnych. Ale to był też rok ważnych rekordów.

Przy okazji zbierania prognoz makroekonomicznych zapytaliśmy ekonomistów, co — ich zdaniem — było hitem minionego roku w polskiej gospodarce. Zdecydowanym zwycięzcą okazały się zmiany w OFE — otrzymały 34 proc. wskazań (każdy ankietowany mógł wybrać po trzy wydarzenia). Rząd zaprojektował i wdrożył jedną z najważniejszych reform (choć niektórzy nazywają ją antyreformą) gospodarczych w historii III RP — demontującą drugi filar emerytalny i odwracającą w sporej części reformę emerytalną z 1999 r.

Rząd jednorazowo przejął 120 mld zł z OFE i w ramach tzw. suwaka będzie stopniowo przejmował kolejne aktywa gromadzone w funduszach. To rewolucja, która na dekady będzie wpływać na kształt polskich finansów publicznych, giełdy i gospodarki.

— Efekty zmian w OFE będą widoczne przez lata, ale trudno dziś wyrokować, czy będą pozytywne czy negatywne. Rząd zyskuje dużą przestrzeń do szerszego wydawania pieniędzy. Miejmy nadzieję, że wykorzysta to na sensowne, rentowne inwestycje, dzięki którym polska gospodarka przyspieszy i sytuacja w finansach publicznych się poprawi. Niestety, jest też ryzyko, że rząd te pieniądze źle spożytkuje, czyli wyda na bieżącą konsumpcję — mówi Piotr Bujak, główny ekonomista banku Nordea.

Drugim wydarzeniem, które przyciągnęło w 2013 r. uwagę analityków, było to, jak szybko polska gospodarka odbiła się od dna koniunktury — wskazało na to 19 proc. ekonomistów. Jeszcze w pierwszym kwartale dynamika PKB słabła (osiągnęła 0,5 proc.) i przez chwilę pachniało recesją. Jednak już w drugim kwartale wzrost gospodarczy zaczął przyspieszać, a na koniec roku sięgnął prawdopodobnie około 2,5 proc.

— Energia i skuteczność, z jaką gospodarka wygrzebała się z kryzysu, były sporym zaskoczeniem. Już w drugim kwartale, a więc przy dynamice PKB koło 1 proc., zaczęły odwracać się negatywne tendencje na rynku pracy. Dotychczas zwykle działo się to przy wzroście na poziomie 3 proc. — mówi Piotr Bujak. Rok 2013 był też okresem kilku ważnych rekordów.

Najpierw w czerwcu do najniższego poziomu w historii spadła inflacja (0,2 proc.), a w ślad za nią poszły stopy procentowe — Rada Polityki Pieniężnej w lipcu obniżyła oprocentowanie do rekordowych 2,5 proc. Te dwa wydarzenia są — zdaniem ekonomistów — odpowiednio trzecim i piątym wśród najważniejszych wydarzeń minionego roku.

— RPP miała pełne uzasadnienie do tak mocnych cięć stóp, być może mogła nawet obniżać je jeszcze głębiej — mówi Ignacy Morawski, główny ekonomista FM Banku. Częściowo za sprawą niskiej inflacji i niskich stóp, a częściowo dzięki polityce największych banków centralnych świata, polska gospodarka zanotowała jeszcze jeden historyczny rekord — do najniższego poziomu spadła rentowność rządowych obligacji. Odsetki od pięciolatek sięgnęły w maju zaledwie 2,63 proc.

— Na wiosnę mieliśmy prawdziwy rajd polskich obligacji. Inwestorzy zaczęli postrzegać nasze papiery jako ciekawą alternatywę dla obligacji niemieckich. Staliśmy się regionalną bezpieczną przystanią. To było spore zaskoczenie — mówi Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Emerytury zdominowały polską gospodarkę