Emigracja w kapciach

opublikowano: 19-01-2016, 22:00

Rynek pracy IT: Nasi informatycy nie mają motywacji do wyjeżdżania z Polski, bo mogą pracować dla zagranicznych firm, nie wychodząc z domu

Polscy specjaliści i menedżerowie IT są opłacani na tyle dobrze, że nie myślą o emigracji zarobkowej. Jak wynika z badania firmy Antal, kiedyś za granicą pracował co trzeci (33 proc.) przedstawiciel branży informatycznej, a teraz tylko co dziesiąty (9 proc.). I wielu myśli o powrocie, bo nie dość, że tęsknią za rodzinami (41 proc.), to jeszcze w kraju mogą liczyć na atrakcyjne wynagrodzenia (24 proc.) i dostęp do najnowszych technologii (12 proc.).

Programiści w odróżnieniu od wielu innych grup zawodowych nie muszą wyjeżdżać z kraju, aby zarabiać godziwie — mówi Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd.
Wyświetl galerię [1/2]

RÓWNI I RÓWNIEJSI:

Programiści w odróżnieniu od wielu innych grup zawodowych nie muszą wyjeżdżać z kraju, aby zarabiać godziwie — mówi Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd. ARC

— Informatycy i programiści nie przykładają tak wielkiej wagi do zarobków jak jeszcze kilka lat temu. Zwłaszcza że nasze stawki zbliżyły się ostatnio do zachodnich, a koszty życia są nieporównywalnie niższe. Priorytetem dla respondentów są relacje z rodziną i przyjaciółmi — komentuje Mikołaj Zbudniewek, konsultant Antal IT Services.

Ale czy — pomimo deficytu talentów — zachodnioeuropejskie spółki i amerykańskie start-upy nie przestają zabiegać o naszych programistów? Nic bardziej mylnego. Przeciwnie. Mocniej niż dawniej namawiają ich do emigracji. Tyle że wirtualnej.

Dolina Krzemowa? Bez kompleksów

— Polski programista wcale nie musi przekraczać oceanu, aby osiągnąć sukces. Tak naprawdę nie musi nawet wychodzić z domu. Nowe technologie i elastyczne formy zatrudnienia pozwalają im świadczyć usługi na rzecz firm z całego świata — zachwycasię Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd, do której należy Loyd IT Solutions.

A Piotr Kiser, dyrektor marketingu w spółce Ailleron, ciągle nie umie się nadziwić, że mieszkaniec liczącej trzysta osób wsi na Mazowszu czy Kociewiu może pracować dla Google’a czy Microsoftu, nie ustępując pod względem umiejętności i wiedzy kolegom z Doliny Krzemowej. Nie dość, że stoją przed nim otworem zagraniczne rynki, to jeszcze ma coraz więcej ofert od pracodawców spoza branży IT.

— Cyfrowe nowinki dają dostęp do międzynarodowego know-how oraz wewnętrznych materiałów i danych firm. Za ich pośrednictwem możemy się komunikować, współdzielić dokumenty czy przeprowadzać szkolenia, m.in. w formie webinarów — wymienia Piotr Kiser.

Dekadę temu zatrudnianie fachowców z Europy Wschodniej przynosiło zagranicznym koncernom znaczne oszczędności. Dziś koszty pracy w naszym regionie nie są już kilka razy niższe niż w tzw. starej Unii czy USA. Wielu ekspertów wieszczyło nawet, że niwelowanie różnic płacowych zniechęci zachodnie korporacje do pozyskiwania programistów np. z Polski. Nie wzięli pod uwagę, że fachowcy ci mają inny atut — unikatowe kompetencje.

— Wiele przedsiębiorstw zagranicznych przekonało się, że warto oddelegować pewne projekty poza firmę, a nawet poza kontynent, i zainwestować w polskich programistów. Chociaż to kosztuje więcej niż kilka lat wcześniej — wskazuje Bartosz Kaczmarczyk.

Narodowa specjalność

A jaki z tego pożytek dla krajowej gospodarki? Popyt na naszych programistów napędza branżę SSC/BPO — to w dużym stopniu dzięki outsourcingowi usług informatycznych Warszawa, Kraków czy Wrocław wyrastają na ważne ośrodki IT w Europie.

Według danych ABSL, 80 proc. działających w Polsce firm IT świadczy usługi na rzecz klientów z Europy Zachodniej, a co drugi obsługuje przedsiębiorstwa z Ameryki Północnej.

Zdaniem Cezarego Zdulskiego, kierownika wydziału rozwiązań IT i outsourcingu w Integrated Solutions, jedno mogłoby zniechęcić zagranicznych zleceniodawców do współpracy ze specjalistami i spółkami technologicznymi z Polski: niepokój o dane i niskie zaufanie do dostawców. Ci jednak udowadniają, że są partnerami kompetentnymi i solidnymi.

— Systematycznie skraca się też lista powodów, które przemawiają przeciwko outsourcingowi. Kompetencje dostawców rosną, rozbudowuje się zaplecze rodzimych data center, a liczba danych wzrasta w takim tempie, że zewnętrzne wsparcie przy zarządzaniu nimi okazuje się i opłacalne, i korzystne — twierdzi Cezary Zdulski.

Jeszcze niedawno wydawało się, że tzw. emigrantom wirtualnym z Polski mogą zagrażać ich koledzy z Indii. Zwłaszcza że wszyscy mówią biegle po angielsku. Za naszymi programistami i menedżerami IT przemawiają jednak elastyczność i bliskość kulturowa — niemieckiemu czy amerykańskiemu pracodawcy łatwiej znaleźć wspólny język z Polakiem niż Hindusem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy