Jeśli KPWiG w najbliższym dniach dopuści akcje Śnieżki do obrotu, spółka powinna przeprowadzić ofertę publiczną jeszcze w tym roku.
Śnieżka, producent farb i lakierów z okolic Dębicy, szykuje się do debiutu giełdowego. Wicelider rynku z 13-proc. udziałem, złożył prospekt do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd we wrześniu.
— Jeśli — na co liczymy —KPWiG zaakceptuje dokument w najbliższych dniach, niewykluczone, że ofertę przeprowadzimy jeszcze w tym roku, najpóźniej w I połowie grudnia — mówi Tomasz Krzak, członek zarządu Śnieżki.
Spółka liczy na zainteresowanie wszystkich grup inwestorów.
— Z zysku w poprzednich latach 25 proc. przeznaczano na dywidendę, 30 proc. na inwestycje. Po debiucie taki podział zysku powinien być utrzymany — mówi Marta Mikrut-Grobelny, członek rady nadzorczej.
W ubiegłym roku spółka zarobiła ponad 16 mln zł przy przychodach sięgających 265 mln zł. Szacunki na koniec tego roku przewidują 10-proc. wzrost przychodów i utrzymanie poziomu rentowności netto.
— Te plany nie są zagrożone — dodaje członek RN Śnieżki.
Spółka kładzie coraz większy nacisk na eksport. Posiada silną pozycję na rynkach Europy Wschodniej, szczególnie Ukrainy.
— W tym roku sprzedaż zagraniczna stanowi 17 proc. przychodów. Planujemy ekspansję na rynek Czech, Węgier i Słowacji. Jednocześnie liczymy, że m.in. dzięki giełdzie zwiększymy udział w polskim rynku — dodaje Tomasz Krzak.
Według nieoficjalnych informacji spółka ma sprzedać na GPW 30 proc. akcji nowej emisji.
— Śnieżka to rentowna firma z polskim kapitałem, tworzona właściwie od podstaw. Uważam, że giełda to dla takich spółek naturalna droga rozwoju, tym bardziej że banki boją się finansować inwestycje i taki stan może potrwać. To rodzi szanse rozwoju dla spółek, giełdy oraz inwestorów — ocenia Kristof Zorde, wiceprezes firmy audytorskiej BDO.