Energetyczny CIT dla górnictwa

Dzięki podniesieniu nominalnej wartości akcji spółek fiskus wzbogaci się o 1,5 mld zł w 2017 r. Podatek uszczupli dywidendy, a pieniądze wchłonie górnictwo

W piątek do Sejmu trafił projekt ustawy budżetowej na przyszły rok. Główne założenia planu dochodów i wydatków rząd przyjął wstępnie już na początku września. W ostatecznym projekcie deficyt w państwowej kasie się nie zmienił i wyniesie 59,3 mld zł, ale fiskusowi przybyło wydatków o 1,4 mld zł i o tyle samo zwiększyły się w ciągu miesiąca planowane dochody.

PRZETARCIE SZLAKU:
PRZETARCIE SZLAKU:
Na razie Krzysztof Tchórzewski, minister energii, szuka w państwowych spółkach pieniędzy na ratowanie górnictwa. Plany wydatkowe Prawa i Sprawiedliwości są na tyle duże, że za chwilę po pieniądze z państwowych czempionów mogą sięgnąć kolejni ministrowie.
Marek Wiśniewski

Spółki zapłacą…

Z ustaleń „PB” wynika, że gros pieniędzy znalazło Ministerstwo Energii (ME) w podległych mu spółkach i ten sam resort zaplanował już, co z nimi zrobić — wydać na restrukturyzację górnictwa. „W prognozie dochodów z podatku CIT uwzględniono również efekt planowanego zwiększenia kapitałów zakładowych spółek, w których minister energii wykonuje prawa z akcji lub udziałów” — czytamy w uzasadnieniu do ustawy.

Nasi informatorzy wskazują, że Krzysztof Tchórzewski, minister energii, nie zamierza w przyszłym roku na masową skalę podnosić wartości nominalnej akcji spółek skarbu państwa. Kwota, którą państwowe czempiony przeleją na budżetowe rachunki, ma wynieść 1,5 mld zł. — To oznacza, że nominalna wartość akcji zostanie podniesiona o mniej więcej 7,5 mld zł — mówi nasz informator z ME.

Przypomnijmy. Pod koniec września minister zapowiedział, że w ciągu kilku lat chce podnieść nominalną wartość państwowych spółek nawet o 50 mld zł. To zabieg czysto księgowy, w którym kapitału zapasowy wędruje na kapitał zakładowy, a od operacji trzeba zapłacić podatek. Skarbówka przygotowała już nawet dla resortu energii interpretację podatkową dotyczącą podatku. Na jej podstawie przeprowadzono pionierski zabieg zwiększania nominalnej wartości PGE.

Na początku września NWZ spółki zdecydowało o podniesieniu kapitału o 467,4 mln zł poprzez zwiększenie wartości nominalnej akcji spółki do 10,25 zł z 10 zł. Od tej operacji trzeba zapłacić fiskusowi prawie 110 mln zł CIT.

…za górnictwo…

Pieniądze ze spółek zostały już wpisane w plan dochodów państwa. Przyszłoroczne wpływy z podatku od firm w ostatecznej wersji budżetu urosły o 1,2 mld zł. Pozostałe 300 mln zł zasili budżety samorządów, które mają swój udział w CIT. Po co fiskusowi dodatkowa kasa? Z naszych informacji wynika, że na wyciąganie z kłopotów górnictwa.

We wstępnym projekcie budżetu z początku września enigmatycznie wpisano, że „zapewniono kontynuację finansowania innych zadań rozpoczętych w latach ubiegłych, takich jak dofinansowanie zadań restrukturyzacyjnych w sektorze górnictwa węgla kamiennego”. Projekt, który właśnie trafił do parlamentu, jest znacznie obfitszy w szczegóły. Wzrost wydatków na pomoc dla górnictwa ma wynieść 1,2 mld zł w porównaniu z ubiegłym rokiem, kiedy na ten cel zarezerwowano w publicznej kasie ponad 900 mln zł.

— Mamy uzgodnione z resortem finansów, że te pieniądze z CIT od spółek będą przeznaczone na program ratowania górnictwa — twierdzi nasz informator z ME. Prezydent podpisał już ustawę, która podnosi limit wydatków budżetowych na ten cel z obecnych 3 do 7 mld zł.

— Mechanizm podnoszenia nominalnej wartości akcji będzie można stosować także w sytuacji, gdy minister finansów będzie miał problem ze spięciem budżetowych planów — zwraca uwagę nasz rozmówca. Z wyliczeń „PB” wynika, że w podległych ministrowi spółkach można z kapitałów zapasowych przetransferować około 80 mld zł.

…kosztem dywidendy

Księgowa operacja na rachunkach państwowych spółek najmocniej odbije się na mniejszościowych akcjonariuszach. Ci mogą się bowiem pożegnać z sowitymi dywidendami. Jeśli spółki będą się dzieliły zyskami, to raczej symbolicznie.

— Dzięki wyższemu CIT nie ma presji na dzielenie się zyskiem. Dywidendy będą pomniejszone proporcjonalnie o wyższą wpłatę z CIT — podkreśla nasz rozmówca z ME i przypomina, że podobny fortel zastosowano za poprzedniej ekipy rządzącej, wprowadzając podatek miedziowy, który płaci jedynie… KGHM. Które spółki czeka taka operacja? Decyzji jeszcze nie ma.

— Generalnie najłatwiej będzie takie transakcje przeprowadzić tam, gdzie mamy najwięcej udziałów. W PGNiG na kapitale zapasowym jest ponad 19 mld zł i mamy tam 70,8 proc. udziałów — zwraca uwagę nasz informator i wskazuje, że na razie plany dotyczą spółek w nadzorze resortu energii. — Jeśli jednak będą potrzeby, to operację można rozszerzyć na inne podmioty, decyzje będą jednak zależały od ministrów, którzy nadzorują te spółki — mówi nasz informator. © Ⓟ

OKIEM ANALITYKA

Ciekawa reakcja zagranicy

KRZYSZTOF KUBISZEWSKI

analityk Trigonu DM

W energetyce w drodze podwyższania wartości nominalnej akcji do przeniesienia jest około 25 mld zł, czyli około 6 mld zł podatku. Nie jestem jednak pewien, że w ten sposób będą traktowane właśnie spółki energetyczne. Mówiąc niedawno o 50 mld zł, minister Krzysztof Tchórzewski miał na myśli wszystkie spółki skarbu państwa. Z naszych wyliczeń wychodzi, że średnio dla wszystkich spółek skarbu państwa oznacza to zmniejszenie kapitalizacji o 14 proc. Samą energetykę czekają inwestycje związane z odbudowywaniem potencjału wytwórczego i np. w Tauronie po prostu nie ma pieniędzy na takie operacje. Co innego np. w PGNiG. Generalnie jednak mamy przed sobą prawdopodobnie kilka lat, w których każdego dnia możemy się dowiedzieć, że taka czy inna spółka ma do zapłacenia podatek z tytułu podniesienia nominalnej wartości akcji. Ciekawe, czy jest to sytuacja akceptowalna z punktu widzenia inwestorów zagranicznych. Nie wiadomo, czy po kilku kolejnych podwyższeniach nominału polskie spółki z udziałem skarbu państwa wciąż będą traktowane jako nadające się do inwestowania.

OKIEM ZARZĄDZAJĄCEGO

Przecena nie jest przypadkiem

TOMASZ MATRAS

zastępca dyrektora inwestycyjnego ds. akcji w Union Investment TFI

Informacje zawarte w projekcie budżetu są znane od pewnego czasu. Operacja tego typu została już testowo przeprowadzona w PGE, a nieco później okazało się, że podwyższanie wartości nominalnej akcji w spółkach z udziałem skarbu państwa może mieć wartość nawet 50 mld zł. Minister Krzysztof Tchórzewski mówił przy tym, że jest to proces, który będzie trwał kilka lat. By jednak do takich ruchów doszło, muszą się na nie zgodzić walne zgromadzenia. Z tym może być różnie, bo udział skarbu państwa w poszczególnych spółkach jest różny. Generalnie jednak tego typu zamiary są negatywne dla inwestorów mniejszościowych. Zresztą widać to po reakcji rynku na pierwsze sygnały o takich planach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane