Energetyka obiecuje zacisnąć pasa

AMB
opublikowano: 12-02-2009, 00:00

Krajowe grupy deklarują, że będą szukać oszczędności. Jednak żeby ceny energii udało się obniżyć, górnicy też muszą "się posunąć".

Krajowe grupy deklarują, że będą szukać oszczędności. Jednak żeby ceny energii udało się obniżyć, górnicy też muszą "się posunąć".

To nieprawda, że przemysł płaci za energię 40-50 proc. drożej niż w ubiegłym roku — twierdzą przedstawiciele czterech państwowych grup energetycznych.

— To manipulacja. Sama energia rzeczywiście jest droższa o około 40 proc. Staniały jednak usługi dystrybucyjne, które w przypadku odbiorców biznesowych stanowią 1/3 kosztów. Ich łączne rachunki wzrosły więc o niespełna 25 proc. — przekonuje Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej (PGE).

Państwowe firmy bronią się przed zarzutami krajowego przemysłu, który od kilku miesięcy bezskutecznie walczy z podwyżkami cen prądu.

— Zdajemy sobie sprawę z problemów naszych klientów. Z myślą o nich wprowadzamy do oferty produkty z odroczoną płatnością — mówi Roman Szyszko, wiceprezes gdańskiej Energi — grupy, która ze względu na brak własnych mocy wytwórczych sama mocno odczuwa problem drożejącej energii.

Energetycy twierdzą, że bez renegocjacji cen węgla, niewiele mogą zrobić.

— Koszty zakupu węgla wzrosły w Tauronie o około 50 proc. Pod koniec roku byliśmy też zmuszeni dokupić brakujące uprawnienia do emisji CO2. Wzrosły również nasze obowiązki w zakresie zakupu energii ze źródeł odnawialnych i produkowanej w skojarzeniu z ciepłem — wylicza Dariusz Lubera, prezes Tauronu.

Dodaje, że firma zwróciła się dostawców węgla z prośbą o renegocjowanie ubiegłorocznych umów.

— Odpowiedź była negatywna. A bez tego możemy sobie pozwolić tylko na kosmetyczne obniżki dla poszczególnych klientów. Na większe nas nie stać. Sami mamy kłopoty. Przy obecnych relacjach między cenami energii i paliw musimy prowadzić trudne rozmowy z bankami, bo mamy trudności z utrzymaniem finansowania inwestycji w Elektrowni Łagisza — mówi Dariusz Lubera.

Firmy energetyczne zapewniają, że u siebie też szukają oszczędności. Deklarują zamrożenie płac. Niektóre, jak katowicki Tauron, zapowiadają kolejne programy dobrowolnych odejść. PGE, największa z krajowych grup, która dzięki własnym kopalniom węgla brunatnego zaspokaja samodzielnie 2/3 własnego zapotrzebowania na paliwo i jest w najlepszej sytuacji, zapowiada potężne oszczędności w wyniku planowanej konsolidacji.

— Wkrótce rozpoczynamy ten proces. Przyniesie nam oszczędności rzędu 1 mld zł rocznie. Jednak to wymaga czasu. Efekty finansowe będą widoczne dopiero za 2-3 lata — dodaje Tomasz Zadroga.

Energetycy twierdzą też, że są gotowi zrezygnować z kontraktów z krajowymi kopalniami, jeśli węgiel z importu będzie tańszy. Niektóre grupy, jak poznańska Enea, chcą rozwiązać problem cen paliwa poprzez zakup kopalni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AMB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Energetyka obiecuje zacisnąć pasa