Energetyka odwraca się od e-samochodu

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2020-05-17 22:00

PGE nie da pieniędzy, Tauron woli się zająć pandemią, Energa robi przegląd inwestycji, a Enea milczy. Inwestora dla swojej fabryki ElectroMobility Poland musi szukać gdzie indziej

Przeczytaj i dowiedz się:

  • Dlaczego polscy giganci nie chcą finansować ElectroMobility Poland
  • Ile pieniędzy potrzeba na budowę fabryki e-aut
  • Na jakim etapie są prace nad polskim e-samochodem

Kilka dni temu Wojciech Dąbrowski, prezes PGE, zapewnił na łamach „PB”, że jego firma nie sfinansuje budowy fabryki polskich aut elektrycznych. A z takim właśnie projektem nosi się ElectroMobility Poland (EMP), w której państwowa firma energetyczna ma jedną czwartą udziałów.

— ElectroMobility Poland rzeczywiście szuka inwestora, który wybuduje fabrykę, ale PGE nim nie będzie — stwierdził Wojciech Dąbrowski.

Oprócz PGE po 25 proc. udziałów w EMP mają trzy inne państwowe firmy energetyczne: Tauron, Energa i Enea. Zapytaliśmy, czy sfinansują ewentualną inwestycję.

Z energetyki wieje chłodem

Tauron kibicuje EMP, ale bez zobowiązań.

„Liczymy, że dotychczasowe działania w połączeniu z doświadczoną kadrą menedżerską pozwolą wypracować efektywną strukturę finansowania projektu” — odpisało nam biuro prasowe katowickiej grupy.

Wymijająca odpowiedź wskazuje, że budowy fabryki e-aut nie ma na liście priorytetów.

„Najważniejszym wyzwaniem dla grupy Tauronu jest dziś niwelowanie skutków pandemii koronawirusa. Grupa skupia się na wyzwaniach w podstawowych segmentach działalności oraz projektach strategicznych. W zakresie projektu EMP analizujemy różne scenariusze” — informuje biuro prasowe.

Entuzjazm nie bije też z odpowiedzi Energi.

— W najbliższym czasie strategiczne inwestycje Energi będą weryfikowane pod kątem warunków ich kontynuacji, o czym mówi porozumienie z 18 kwietnia między skarbem państwa a PKN Orlen, dominującym akcjonariuszem Energi [PKN Orlen niedawno kupił w wezwaniu pakiet kontrolny akcji Energi — red.] — przypomina Krzysztof Kopeć, dyrektor biura prasowego gdańskiej grupy.

Enea obiecywała nam odpowiedź, ale do zamknięcia tego wydania jej nie otrzymaliśmy. Wszystkie grupy energetyczne jeszcze przed pandemią główkowały, jak sfinansować inwestycje wymagane przez Unię Europejską, która oczekuje odchodzenia od spalania węgla na rzecz zielonych i niskoemisyjnychźródeł energii. Teraz mają też na głowie kryzys gospodarczy, którego skutki to m.in. spadek popytu na energię, nawet kilkunastoprocentowy, i problemy z wypłacalnością odbiorców.

Wirus spowalnia decyzje

Pieniędzy na budowę fabryki EMP potrzebuje niemało. W lutym Piotr Zaremba, prezes spółki, szacował koszt inwestycji na 4-5 mld zł. Już wtedy zakładał, że w finansowaniu wezmą udział również nowi inwestorzy, a na ich znalezienie dawał sobie czas do końca 2020 r. Do połowy roku zamierzał przedstawić nazwę i logo polskiej marki samochodów elektrycznych.

— EMP prowadzi rozmowy dotyczące dalszego finansowania projektu oraz ewentualnego zwiększenia liczby udziałowców. Na tym etapie jest zbyt wcześnie na jednoznaczne deklaracje, a sytuacja związana z COVID-19 nie sprzyja podejmowaniu szybkich decyzji — przekazało nam biuro prasowe EMP.

Firma podkreśla, że opracowała już prototyp oraz tzw. show car i przygotowuje się do publicznej prezentacji. W epidemii widzi też pozytywy.

— Widoczne są dodatkowe możliwości, wynikające chociażby z większej elastycznościdostawców, o której na poprzednim etapie rozmów nie mogło być mowy — pisze EMP.

Minister woli milczeć

EMP jest elementem rządowego planu rozwoju elektromobilności, ogłoszonego krótko po wyborach parlamentarnych w 2015 r. Mateusz Morawiecki, obecny premier, a ówczesny minister rozwoju, zapowiadał wówczas, że do 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć 1 mln pojazdów elektrycznych, a równolegle rozwijać się będą innowacyjne firmy z tego sektora.

Pomysł stworzenia polskiego auta elektrycznego firmował Krzysztof Tchórzewski, ówczesny minister energii. Pieniądze na powołanie EMP zapewniły cztery nadzorowane przez niego grupy energetyczne. Do dziś przekazały spółce 70 mln zł, z czego wydała ok. 30 mln. Dziś zamiast resortu energii mamy resort aktywów państwowych, a Krzysztofa Tchórzewskiego zastąpił Jacek Sasin. Na temat samochodów elektrycznych dotychczas się nie wypowiadał.

Pierwotne zapowiedzi EMP wskazywały, że jeżdżący funkcjonalny prototyp e-auta pojawi się w połowie 2019 r., a seryjna produkcja ruszy w 2022 r.

Możesz zainteresować się również: