Energetyka: plan nie zachwyca

Agnieszka Berger
opublikowano: 2002-11-21 00:00

Eksperci przestrzegają, że konsolidacja spółek dystrybucyjnych i wysłanie ich na giełdę nie poprawi ich efektywności, a jednocześnie obniży wpływy z prywatyzacji. Mimo to nie zanosi się na zmianę programu dla energetyki, przygotowanego przez MSP.

Przedstawiciele firm z branży energetycznej dość ciepło przyjęli program restrukturyzacji i prywatyzacji sektora zaprezentowany przez ministra skarbu — wynika z relacji uczestników wczorajszego spotkania. „Partnerzy społeczni” zastrzegli sobie wprawdzie prawo do zgłaszania uwag po dogłębnym zapoznaniu się z dokumentem — kolejne obrady zaplanowano na drugi tydzień grudnia — jednak wszystko wskazuje na to, że program trafi pod obrady rządu w niezmienionym kształcie. Komitet Stały Rady Ministrów ma się nim zająć już w najbliższy wtorek.

O projekcie MSP, przewidującym m.in. konsolidację spółek dystrybucyjnych w cztery grupy i ich prywatyzację (w latach 2004-06) poprzez ofertę publiczną, znacznie chłodniej wypowiadają się analitycy branży energetycznej. Wszyscy są zgodni co do jednego: sprzedając dystrybutorów energii na giełdzie, Skarb Państwa dostanie za nich znacznie mniejsze pieniądze, a inwestorzy strategiczni zaksięgują nadprogramowe zyski, przejmując spółki dużo taniej.

— Skoro dotychczas spółki dystrybucyjne nie zdołały poprawić efektywności, mimo nacisków ze strony regulatora, nie mamy podstaw, żeby wierzyć, że po ich upublicznieniu sytuacja się zmieni. Efektywnego zarządzania można się oczywiście nauczyć, tylko że my nie mamy na to czasu. W grudniu 2005 r. rynek będzie otwarty dla wszystkich, tymczasem wiedza marketingowa naszych dystrybutorów jest żadna. I trudno się dziwić. Do tej pory nie była im do niczego potrzebna — komentuje prof. Krzysztof Żmijewski, niezależny ekspert, były prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

Analitycy mają też wątpliwości co do celowości planowanego przez MSP dokapitalizowania Południowego Koncernu Energetycznego akcjami PAK. Autorzy programu uzasadniali tę propozycję potrzebą wzmocnienia PKE.

— Jeśli obok silnego PKE powstanie drugi wielki podmiot, BOT, prawdopodobieństwo zmowy będzie ogromne. Ten sam błąd, polegający na prywatyzacji duopolu, popełnił w przeszłości rząd brytyjski. Potem musiał ten duopol rozbijać, co nie było łatwe — mówi przedstawiciel jednej z firm doradczych.

Inny ekspert powątpiewa w możliwość realizacji zamierzeń MSP.

— Przypuszczam, że na giełdę trafią najwyżej dwie spośród czterech grup dystrybutorów. Pozostałe zostaną prawdopodobnie połączone z grupami wytwórczymi. Jeśli chodzi o włączenie PAK do PKE, wydaje mi się, że jest to projekt przygotowany jedynie na wypadek upadłości Elektrimu, który jest inwestorem w PAK. Nie wyobrażam sobie, jak PKE miałby zarządzać spółką, w której będzie miał 50 proc. akcji i żadnej władzy. Kontrolę ma bowiem, na podstawie umowy prywatyzacyjnej, Elektrim — mówi analityk.

Można sobie jednak wyobrazić sposób przejęcia przez MSP władzy w PAK. Resort skarbu może np. zmusić Elektrim do renegocjowania umowy, jeśli ten nie będzie się wywiązywał ze zobowiązań inwestycyjnych.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót

Możesz zainteresować się również: