Energetykę czekają wielkie zmiany

Andrzej Szablewski
opublikowano: 1999-12-23 00:00

Energetykę czekają wielkie zmiany

Urzędowy charakter cen energii elektrycznej uwarunkował obecną sytuację ekonomiczną sektora

OGRANICZENIE KOSZTÓW: Generowana przez mechanizmy konkurencji i regulacji oraz prywatnego właściciela presja na obniżkę kosztów umożliwi zachowanie, a nawet podniesienie poziomu wynagrodzeń w sektorze, jednak za cenę znacznych redukcji zatrudnienia — utrzymuje Andrzej Szablewski z INE PAN. fot. MP

Sektor elektroenergetyczny obejmuje obecnie trzy podsektory: wytwarzania, przesyłu i dystrybucji energii elektrycznej. Podsektor wytwarzania tworzą elektrownie zawodowe na węglu brunatnym, elektrociepłownie oraz elektrownie wodne. Podsektor przesyłania reprezentowany jest przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne, a podsektor dystrybucji przez 33 zakłady energetyczne.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne zawdzięczają miano największego przedsiębiorstwa w Polsce swojej pozycji głównego pośrednika w hurtowym obrocie energią elektryczną — zakupują energię od wytwórców i sprzedają zakładom dystrybucyjnym. Rozwój rynku konkurencyjnego i rozszerzanie się zasady dostępu do sieci oznaczać będzie nie tylko redukowanie udziału PSE w obrocie energią elektryczną, ale również stopniowe ograniczanie monopolu zakładów energetycznych w sprzedaży energii elektrycznej dla końcowych odbiorców. Jak pokazują doświadczenia innych krajów, procesom tym towarzyszy wyodrębnianie się czwartego podsektora zajmującego się obrotem energią elektryczną. Szybko rosnąca liczba podmiotów posiadających koncesje na ten rodzaj działalności gospodarczej (dotąd Prezes Urzędu Regulacji wydał 197 koncesji) oraz fakt, iż wejściem w ten segment rynku energii elektrycznej interesują się poważni inwestorzy zagraniczni, wskazuje, że już wkrótce zakłady energetyczne mogą utracić znaczącą część tego rynku, zwłaszcza jeśli chodzi o sprzedaż dla dużych odbiorców.

Spadająca rentowność

Rok 1998 był rokiem szybko pogarszającej się sytuacji ekonomiczno-finansowej całego sektora. Zniżkowy trend rentowności netto podsektorów wytwarzania i dystrybucji notuje się już od 1994, a przesyłu od 1993 roku. Z danych Agencji Rynku Energii wynika, iż w okresie 1993-1997 wskaźnik rentowności netto obniżył się w podsektorze wytwarzania z 8,56 proc. do 4,48 proc., a w podsektorze dystrybucji z 6,50 do 2,35 proc. W podsektorze przesyłu wskaźnik ten obniżył się z poziomu 2,80 proc. w 1992 do 0,25 proc. w 1997 r. Dane za 1998 rok wskazują na przyspieszenie tendencji spadkowej w podsektorze wytwarzania (spadek do poziomu 1,78 proc.) i dystrybucji (odpowiednio 0,18 proc.) oraz utrzymanie się niskiego poziomu zyskowności netto z roku poprzedniego w podsektorze przesyłu. Szczególnie dramatyczna jest sytuacja sektora dystrybucyjnego, gdzie tylko 3 spółki wykazały rentowność powyżej 1 proc., zaś 7 zanotowało stratę. Nieco lepiej pod tym względem jest w podsektorze wytwarzania. Cechą charakterystyczną są tu znaczące różnice w poziomie rentowności. Dwa duże podmioty uzyskały wskaźnik wyższy od 10 proc., (Turów 15,21 proc. i Jaworzno III 10,37 proc.), 9 podmiotów wskaźnik niższy od 1 proc. a 4 podmioty, w tym największa i zarazem najtańsza elektrownia Bełchatów, zanotowały ujemny wynik finansowy netto.

Skutki uwarunkowań

W analizie i ocenie systematycznego pogarszania się wyników całego sektora oraz zróżnicowania w poziomie zyskowności w odniesieniu do podsektorów i poszczególnych przedsiębiorstw nie można pominąć uwarunkowań, w jakich działał sektor do tego roku. Po pierwsze, ceny energii elektrycznej dla końcowych odbiorców ustalane były przez ministra finansów, który w tym zakresie kierował się względami makroekonomicznymi (walka z inflacją) oraz społecznymi. W rezultacie ceny te rosły wyraźnie wolniej od inflacji oraz cen paliw do produkcji energii elektrycznej i kształtowały się poniżej uzasadnionych kosztów wytworzenia oraz dostaw energii do odbiorców. Po drugie, ceny w hurtowym obrocie energią elektryczną również miały charakter urzędowy i służyły ministrowi gospodarki głównie jako instrument podziału przychodów uzyskanych ze sprzedaży energii elektrycznej pomiędzy poszczególne podsektory i przedsiębiorstwa. Taki mechanizm uzależniał więc sytuację finansową podsektorów i przedsiębiorstw nie od procesów rynkowych, ale od decyzji administracyjnych i w ten sposób skutecznie osłabiał zainteresowanie przedsiębiorstw podejmowaniem działań na rzecz obniżki kosztów. Doświadczenia krajów Unii Europejskiej, które już wprowadziły sprawne mechanizmy rynku konkurencyjnego oraz regulowanego, wskazują, iż skala możliwych do uzyskania efektów jest bardzo znaczna, czego wyrazem są spadające tam ceny dla odbiorców. W naszych warunkach sprawność tych mechanizmów oznaczałaby ograniczenie skali podwyżek cen niezbędnych do przywrócenia równowagi finansowej przedsiębiorstw elektroenergetycznych.

Procesy inwestycyjne

Wskaźnik intensywności inwestowania wynosił dla wytwarzania 21,72 proc., przesyłu 2,6 proc. oraz dystrybucji 5,95 proc. W grupie największych elektrowni trzy osiągnęły wskaźnik powyżej 40 proc. (Turów — 52,72 proc., Opole — 45,44 proc. i Jaworzno III — 44,07 proc.). Wśród wszystkich odnotowanych na liście elektrowni, elektrociepłowni i elektrowni wodnych 18 miało wskaźnik powyżej 10 proc., a 7 wskaźnik niższy od 1 proc. W podsektorze dystrybucji tylko jedna spółka wykazała wskaźnik wyższy od 1 proc. Taki przebieg procesów inwestycyjnych w sektorze wynika z realizowanej od kilku lat polityki inwestycyjnej państwa, która poprzez instrument długoterminowych kontraktów na zakup energii elektrycznej od wytwórców umożliwiła sfinansowanie w wybranych elektrowniach dużego programu inwestycji, głównie modernizacyjnych niezbędnych zwłaszcza do wywiązania się Polski z międzynarodowych zobowiązań w zakresie ochrony środowiska. Wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną, postępujące starzenie się majątku produkcyjnego, wymagania ekologiczne oraz rosnące w najbliższych latach zagrożenie konkurencją ze strony zagranicznych dostawców wymagają kontynuowania intensywnych procesów inwestycyjnych. To, czy ich skala i przebieg będą się opierać na rygorystycznie stosowanych kryteriach efektywności ekonomicznej zależeć będzie od jakości kształtujących się właśnie mechanizmów rynku konkurencyjnego i regulowanego.

Andrzej Szablewski INE PAN