Energoaparatura bez spółek

Mirosława Wszelaka
opublikowano: 2000-08-18 00:00

Energoaparatura bez spółek

Zakład Produkcji Przemysłowej w Buczkowicach, jeden z trzech zakładów produkcyjnych giełdowej Energoaparatury, pójdzie pod młotek. Spółka zamierza uzyskać ze sprzedaży co najmniej 720 tys. zł.

Energoaparatura chce sprzedać prawo wieczystego użytkowania gruntów o łącznej powierzchni 4 tys mkw., halę produkcyjną, budynek biurowy oraz maszyny i urządzenia do produkcji. Zakład produkuje m.in. trasy pod kable instalacje elektryczne dla zakładów chemicznych, hut, ciepłowni, elektrowni, osprzęt montażowy, bramy garażowe oraz ogrodzenia.

Sprzedaż zakładu w Buczkowicach jest pierwszym poważniejszym posunięciem Energoaparatury, która od dłuższego czasu znajduje się w trudnej sytuacji.

— Firmę czeka poważna restrukturyzacja. Jeżeli Energoaparatura przejdzie ją pomyślnie, to możemy myśleć o wejściu na nowe dla nas rynki, jak np. centra handlowe czy centra rozrywki. Na szczęście jest jeszcze rynek tradycyjny, na który zawsze możemy liczyć — podkreśla Michał Rusiecki, przewodniczący rady nadzorczej spółki.

— Wykupieniem pakietu większościowego Energoaparatury przez długi czas zainteresowany był jeden z naszych akcjonariuszy, austriacka firma Elin. Jednak w wyniku przeprowadzonych ekspertyz zawiesiła negocjacje, ostatecznie rezygnując z zakupu walorów — informuje Józef Zając.

Elin nie podał oficjalnie przyczyn rezygnacji, wody w usta nabrał również zarówno szef firmy, jak i przewodniczący rady nadzorczej. Nieoficjalnie wiadomo, że wyroby oferowane przez Energoaparaturę okazały się za drogie i Austriakom bardziej opłacało się kupno gotowych podzespołów i ewentualny montaż, niż produkcja. Przejmując zaś Energoaparaturę musieliby przejąć trzy zakłady produkcyjne, wchodzące w skład firmy.

Pozostałe dwa zakłady produkcyjne Energoaparatury w Katowicach i Tarnowie mają zostać zrestrukturyzowane. Tarnów specjalizuje się w produkcji aparatury kontrolno-pomiarowej zaś Katowice — szaf kontrolno-pomiarowych. Zdaniem prezesa, oba zakłady są na tyle nowoczesne i dochodowe, że nie potrzebują żadnego inwestora finansowego, a tym bardziej branżowego. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że Energoaparatura chętnie pozbyłaby się również wspomnianych zakładów produkcyjnych, ale na przeszkodzie stoi nie uregulowana sprawa gruntów. Ostateczne decyzje dotyczące przyszłości zakładów w Katowicach i Tarnowie mają zapaść na posiedzeniu rady nadzorczej 25 sierpnia. Wtedy też ma zostać przyjęty plan strategii restrukturyzacji obu zakładów.

Energoaparatura zamierza ponadto pozbyć się trzech ośrodków wczasowych, za które chce uzyskać 1 mln zł.