Eques Investment nie zgrzeszyło

Bartomiej Mayer
opublikowano: 17-06-2019, 22:00

Towarzystwo chce wykreślenia z listy ostrzeżeń KNF. Ma podstawy: prokuratura nie dopatrzyła się jego winy.

Prokuratura umorzyła postępowanie wobec Eques Investment TFI — mówi Tomasz Korab, prezes towarzystwa, którego aktywa to 1,23 mld zł.

Przypomnijmy, że we wrześniu zeszłego roku Komisja Nadzoru Finansowego wysłała do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez to TFI.

Chodziło o to, że — w opinii nadzorcy — 11 niepublicznych FIZ-ów, którymi zarządza Eques Investment TFI, przeprowadziło prawie 200 emisji certyfikatów inwestycyjnych, naruszając przy tym przepisy ustawy o ofercie publicznej. Miało się to dziać w okresie od początku 2015 do końca lutego 2019 r.

W związku z tym jesienią 2018 r. KNF wpisała towarzystwo na listę ostrzeżeń publicznych. Tomasz Korab chce teraz wystąpić o wykreślenie.

— Nastąpić to może, gdy postanowienie prokuratury stanie się prawomocne, a więc po oddaleniu zażalenia KNF przez sąd, na co liczę — mówi nam prezes.

Tymczasem Eques Fotovoltaica FIZ, którym zarządza towarzystwo, sprzedał właśnie czeskie farmy fotowoltaiczne o łącznej mocy prawie 11,8 MW. Pięć elektrowni, z których największa (3,4 MW) zlokalizowana jest w okolicy Czeskich Budziejowic, a najmniejsza (0,94 MW) w Nowym Jiczynie, były wszystkimi aktywami funduszu. Kupił je w połowie 2016 r.

Jak podaje czeski serwis Euro.cz — który powołuje się na Jana Chrenkę, jednego ze współwłaścicieli firmy Jufa, nabywcy elektrowni — negocjacje na temat zakupu trwały ponad rok, zaś wartość transakcji (uwzględniająca też finansowanie bankowe) to około 1 mld CZK (równowartość około 165 mln zł).

— W poniedziałek oczekujemy ostatniego przelewu z tytułu tych umów — mówi Tomasz Korab.

Nie potwierdził, ale i nie zaprzeczył informacjom o wartości transakcji. Dodał tylko, że transakcja obejmowała refinansowanie kredytów, a wartość netto aktywów Eques Fotovoltaica FIZ to około 63 mln zł.

Sfinalizowanie transakcji oznacza, że fundusz przed terminem zwróci inwestorom kapitał oraz wypłaci zysk. Ma się to stać, jak deklaruje prezes Eques Fotovoltaica FIZ, jeszcze w tym tygodniu.

— Zakładaliśmy, że stanie się to między wrześniem 2018 a wrześniem 2019 r. Daliśmy sobie spory margines, aby mieć swobodę w wychodzeniu z inwestycji — wyjaśnia.

Dodaje, że wprawdzie TFI liczyło na lepszy wynik, ale i ten osiągnięty uważa za sukces.

— Inwestorzy zarobili w ciągu trzech lat 29 proc. Myślę, że powinni więc być zadowoleni — mówi Tomasz Korab.

Na mniejszą, niż planowano, stopę zwrotu wpływ miała sytuacja na czeskim rynku. Z jednej strony w ostatnim czasie spore inwestycje w tamtejsze źródła odnawialne czyniły fundusze z Chin, co w naturalny sposób podbijało ceny takich aktywów. Z drugiej — niejasne było podejście rządu premiera Andreja Babiša, który zmieniał zdanie na temat energetyki słonecznej, co skutkowało wzrostem politycznego ryzyka inwestycyjnego.

Inwestycje Eques Fotovoltaica FIZ okazały się jednak na tyle zadowalające, że TFI planuje ich kontynuację.

— Chcemy powołać do życia kolejny tego typu fundusz, który inwestowałby w farmy fotowoltaiczne — deklaruje Tomasz Korab, który nie chce jednak ujawniać żadnych szczegółów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

KNF , Tfi