Niezależne domy mediowe łączą siły
Razem znaczy lepiej. Dlatego rynek reklamowy wobec kryzysu i ostrej konkurencji stawia na łączenie budżetów.
Od wczoraj działa Polski Dom Mediowy (PDM), nowy podmiot na polskim rynku reklamowym. Stworzyło go pięć firm od lat działających w branży, zajmujących się zakupem mediów. Po co?
— Chcemy skutecznie konkurować z potężnymi sieciowymi domami mediowymi działającymi w Polsce — przyznają zgodnie założyciele PDM.
Czołowym graczem w tej drużynie jest Equinox, jeden z największych niezależnych domów mediowych. Pozostali to: Value Media, TBA, Media Concept, Media Adviser oraz spółki holdingu Media Works.
— Będziemy aktywnie starać się konsolidować rynek —przyznawał niedawno Dariusz Kowalski, prezes Equinoksa, którego obroty w tym roku przekroczą 100 mln zł.
Rosnący sojusz
Powołanie PDM oznacza, że scenariusz nakreślony przez Dariusza Kowalskiego zaczyna się sprawdzać. Niektórzy sugerują, że porządki na rynku przeprowadza sieciowy dom ZenithOptimedia, od lat ściśle współpracujący z Equinoksem. Na razie PDM otwarcie deklaruje zamiar konkurowania z sieciowymi domami mediowymi, których budżety liczone są w setkach milionów złotych rocznie.
— Priorytety to zmiana wizerunku lokalnych podmiotów w oczach klientów i zapewnienie im równie atrakcyjnych warunków cenowych, jakie oferują sieciówki. Negocjujemy z kolejnymi firmami, by dołączyły do naszego sojuszu — zapowiada Piotr Wałęski, prezes PDM.
To osoba doskonale znana w środowisku, ostatnio był dyrektorem sprzedaży w TV Puls, wcześniej menedżerem w biurze reklamy TVP. Pracował też m.in. w domach mediowych, gdzie odpowiadał za negocjacje umów z mediami, a także w dziale reklamy "Rzeczpospolitej". To jednak nie tylko jego nazwisko ma zapewnić sukces PDM. Karta przetargowa to przede wszystkim mariaż budżetów.
— Plany zakładają zdobycie w 2010 r. budżetów rzędu 250--300 mln zł — wylicza szef Polskiego Domu Mediowego.
Czyli nawet 25 proc. więcej niż w 2009 r.
Trafić do dużych
Pomysłodawcy sojuszu zakładają, że uzyskanie warunków zakupu reklam w mediach porównywalnych do tych, jakimi cieszą się duże domy mediowe, spowoduje, że PDM trafi na orbitę zainteresowania średnich i dużych reklamodawców. Ci dotychczas korzystają z usług sieciówek. Czy ta strategia się sprawdzi?
— To w dużym stopniu działanie wizerunkowe, i pod tym kątem może przynieść korzyści. Wiele firm przekonuje się do partnera biznesowego w tej branży, który może pochwalić się poważnym budżetem — ocenia Jacek Dzięcielak, szef domu mediowego MPG Media Planning, należącego do Havasa.
Marcin Boroszko, dyrektor zarządzający At Media, biura reklamy wielu kanałów tematycznych i TV Puls, przyznaje, że to nie koniec konsolidacji w branży.
— Taka jest tendencja. Duże domy mediowe tworzą domy negocjacyjne, a więc połączenie sił małych na tym rynku da im jakąś siłę przebicia —uważa Marcin Boroszko.