Era dziennych lokat się skończyła

ISK
opublikowano: 2012-04-02 00:00

Nie widać produktów, które mogłyby zastąpić antypodatkowe depozyty z dzienną kapitalizacją.

Stało się. W sobotę, z ostatnim dniem marca, lokaty z dzienną kapitalizacją odsetek tracą swój antypodatkowy charakter. Wszyscy, którzy trzymają swoje oszczędności w bankach, muszą liczyć się z koniecznością podzielenia się zyskiem z lokat z fiskusem (podatek to 19 proc. od zysku).

Przez ostatnich kilkadziesiąt miesięcy to właśnie lokaty antybelkowebyły jednym z motorów napędzających saldo depozytów w sektorze bankowym. Według danych NBP, wartość depozytów gospodarstw domowych w bankach zwiększyła się w całym ubiegłym roku o 56,7 mld zł, czyli o 13,5 proc.

Jeszcze w dwóch pierwszych miesiącach tego roku, choć znane były już plany zmian w ordynacji podatkowej, na bankowe lokaty klientów indywidualnych trafiło 10 mld zł. Nie wiadomo jeszcze, jak w tym wyglądał marzec, gdy ostatnie banki zgodnie z zaleceniami nadzoru wycofywały z oferty lokaty z dzienną kapitalizacją (w czasach prosperity takie lokaty miało w swojej ofercie ponad 30 banków). Zdaniem analityków i samych bankowców, trudno będzie jednak porównywalną dynamikę utrzymać.

— Ogromna popularność dziennych lokat w ostatnim roku świadczy o tym, że brak podatku jest najlepszą zachętą do oszczędzania — zauważa Dariusz Makosz, dyrektor zarządzający w Idea Banku. Teraz tej zachęty zabraknie.

— Oprocentowanie najlepszych dostępnych obecnie na rynku tradycyjnych lokat terminowych nieznacznie przekracza 6 proc. brutto w skali roku, czyli jest o około 1 pkt proc. niższe od stawek lokat z kapitalizacją dzienną z drugiej połowy 2011 r. Nie zanosi się, by banki w najbliższym czasie miały podnosić oprocentowanie depozytów — przewiduje Michał Sadrak, analityk Open Finance. Luki po antybelkach nie załatają też raczej ani polisolokaty ani lokaty inwestycyjne.

— Oferta polisolokat w większości banków nie jest zbyt atrakcyjna. Mimo że zyski z nich nie są opodatkowane, to tylko trzy z nich przyniosą zyski wyższe niż najlepsze lokaty. Obecnie najatrakcyjniejsze oferty tradycyjnych depozytów mają bowiem oprocentowanie wynoszące około 6 proc. — mówi Jarosław Sadowski, analityk Expander.pl.

Zdaniem Michała Sadraka, bankowcy, choć kreatywni, prawdopodobnie nie znajdą nowego sposobu na omijanie podatku. Nie tylko dlatego, że skutecznie zamknięto dotychczasowe luki w ordynacji podatkowej, ale również z powodu Komisji Nadzoru Finansowego, która nieprzychylnym okiem patrzy na wszelkie pomysły celowego omijania podatku.

W opinii nadzorcy może to być nie tylko destabilizujące dla systemu bankowego, ale również znacznie odbiegające od standardów etycznych.