Erbud obiecuje przejęcia

Anna Pronińska
opublikowano: 19-01-2010, 00:00

Giełda Władze budowlanej spółki widzą przyszłość w różowych barwach. I myślą o wypłacie dywidendy. Za rok.

Grupa wzmocni swój potencjał w energetyce. I to szybko

Giełda Władze budowlanej spółki widzą przyszłość w różowych barwach. I myślą o wypłacie dywidendy. Za rok.

Wczoraj akcje Erbudu cieszyły się wzięciem. Na wiadomość o kontrakcie wartym 144 mln zł brutto na budowę przejścia granicznego w Budomierzu (woj. podkarpackie) kurs skoczył o nawet 9 proc. Portfel zamówień ma już wartość ponad 1 mld zł (wobec 570 mln zł w tym samym okresie 2009 r.).

— Naszym celem jest utrzymanie w tym roku marży EBIT na poziomie 5-6 proc. Zakładamy, że tegoroczne przychody i zysk netto powinny być lepsze niż osiągnięte w 2009 r. Dlatego zarząd nie wyklucza zarekomendowania w przyszłym roku walnemu wypłaty dywidendy z części tegorocznego zysku. Pierwszy raz w naszej historii — ujawnia Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.

Po trzech kwartałach 2009 r. grupa miała 667 mln zł sprzedaży i 35,1 mln zł zysku netto. W ostatnim kwartale ubiegłego roku, według nieoficjalnych szacunków władz, przychody wyniosły około 300 mln zł. Raport finansowy zostanie opublikowany 1 marca.

Dołoży zagranica...

W 2009 r. spółka złożyła oferty na 14 mld zł, z czego zdobyła 10 proc.

— Jeszcze w tym kwartale podpiszemy kilka umów. Będą to m.in. kontrakty na budowę w Niemczech trzech domów spokojnej starości za 10 mln EUR. Kontrakty zagraniczne w tym roku wyniosą 20 proc. przychodów grupy — mówi Dariusz Grzeszczak.

Coraz mocniej spółka staje na drogowej nodze. W tym roku przychody z tego segmentu mają stanowić 15 proc. całego obrotu (docelowo 20 proc.). Ale to energetyka ma stać się jej motorem napędowym. W planach są przejęcia.

— Rozmawiamy z dwoma polskimi podmiotami o rocznych przychodach około 100 mln zł każdy. Chcemy w tym roku dopiąć transakcje — ujawnia Dariusz Grzeszczak.

Akwizycje mogą być sfinansowane z pieniędzy własnych spółki [107 mln zł gotówki na koniec trzeciego kwartału 2009 r. — przyp. red.] oraz z kredytów. Ostatnio Erbud pochwalił się zakupem blisko 70 proc. udziałów w spółce energetycznej JF Inwestycje (zapłacił 1,49 mln zł).

— Chcemy wejść jak najszybciej na rynek energetyczny. Liczymy, że ten sektor przyniesie 20-30 proc. przychodów. W konsorcjach będziemy ubiegać się o kontrakty na budowę bloków energetycznych — dodaje prezes zarządu Erbudu.

Spodziewa się, że w tym roku będą ogłoszone dwa lub trzy tego typu przetargi.

...i deweloperka

Ambitne plany władze Erbudu mają również dla zależnego Budleksu, zajmującego się deweloperką.

— W 2009 r. Budlex sprzedał około 250 lokali w Bydgoszczy i Toruniu. W tym roku w tych dwóch miastach powinien znaleźć nabywców na około 200 lokali. Jeszcze w tym półroczu przejmiemy dwa projekty w miastach, gdzie dotąd Budlex nie działał. Jeden to projekt mieszkaniowy, a drugi komercyjny, gdzie możemy postawić biurowiec lub centrum handlowe — dodaje prezes Erbudu.

Budowy mogłyby ruszyć jeszcze w tym roku. Władze Erbudu chcą rozwijać działalność deweloperską m.in. w Warszawie, Trójmieście, Poznaniu czy Szczecinie.

Pomysł na marże

Michał Sztabler, analityk DM PKO BP

Dla największych firm budowlanych energetyka jest tematem na jutro, bo dziś koncentrują się na sektorze infrastrukturalnym. Erbud realizuje już zlecenia w energetyce poza Polską, ale są to prace mniej skomplikowane, a największe marże przynoszą kontrakty bardziej specjalistyczne. Stąd zapewne pomysł władz spółki na poprawę marż. Urzeczywistnić to może zakup firm, które będą startować jako podwykonawcy przy remontach i modernizacjach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu