Klienci funduszy akcji tureckich nie zdążyli się nacieszyć sowitym, bo nierzadko dwucyfrowym zarobkiem z ostatnich tygodni, a już indeks giełdy w Stambule zaczęły spadać na łeb na szyję.

— Inwestorzy wykorzystali informacje o napięciu na linii premier — prezydent, jako sygnał do sprzedaży akcji i obligacji. Z powodu ostrych wypowiedzi polityków korekta szybko przerodziła się w mocną wyprzedaż. Wraz z ucieczką kapitału osłabiła się także lira. Prezydent Recep Erdogan nie jest zadowolony z tempa prac rządu nad nową konstytucją, która pozwoliłaby na wprowadzenie systemu prezydenckiego, utrwalającego jego władzę — wyjaśnia Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych w Quercus TFI. Ekspert tłumaczy, że obecne relacje między dwoma czołowymi politykami w Turcji nie są najlepsze, pomimo że to właśnie prezydent „namaścił” w 2014 r. premiera Ahmeta Davutoglu. Można więc odbierać ten konflikt jako efekt starć frakcji w ramach partii rządzącej AKP.
— Atmosfera polityczna została podgrzana w minionych dniach do tego stopnia, że dymisja premiera jest kwestią czasu. Na 22 maja zaplanowany jest zjazd członków partii AKP, na którym ma zostać wybrany jej nowy lider. Obecny premier nie będzie kandydował na przewodniczącego partii [jest nim obecnie — red.], a po kongresie poda się do dymisji. Nowy lider najprawdopodobniej jeszcze w czerwcu zostanie nowym premierem — tłumaczy Marek Buczak. Specjalista z Quercusa uważa, że stery w rządzie obejmie polityk bardziej lojalny wobec prezydenta. Dla inwestorów kluczowe jest jednak pozostanie w rządzie reformatorów, takich jak posiadającego doświadczenie w bankowości inwestycyjnej wicepremiera Mehmeta Simseka. — Nikt nie wspomina o przedterminowych wyborach, a to dobra wiadomość. Ostatnie wydarzenia mocno zaskoczyły inwestorów, ponieważ od jesiennych wyborów tureccy politycy pozostawali raczej pragmatyczni, a odbiór rządu pracującego nad reformami był pozytywny. Wątpliwości związane z nowym rządem AKP będą ciążyć giełdzie w Stambule i w kolejnych dniach może utrzymać się nerwowa atmosfera. Napięcie polityczne opadnie po 22 maja i wówczas oczekiwałbym odreagowania na rynku — prognozuje Marek Buczak. Jego zdaniem, część inwestorów może potraktować wyprzedaż jako okazję do tanich zakupów, chyba że sytuacja polityczna pogorszyłaby się do tego stopnia, że prezydent zdecyduje się jednak na przedterminowe wybory.
— Otoczenie jest dla tureckich akcji w dalszym ciągu korzystne. Większość funduszy globalnych w dalszym ciągu jest niedoważona w akcjach emerging markets. Obecną przecenę część z nich wykorzysta do budowy pozycji, również na atrakcyjnym pod względem wycen stambulskim parkiecie. Wiele jednak zależy od dalszych działań prezydenta, a który — moim zdaniem — stanowi największe ryzyko dla tamtejszej giełdy — mówi Marek Buczak. © Ⓟ