W sierpniu ubiegłego roku, kiedy szybko rosła na świecie popularność kryptowalut, media informowały, że Estonia chce mieć własną kryptowalutę, a nawet ma już jej nazwę: estcoin. Mówił o tym wówczas Kaspar Korjus, dyrektor zarządzający krajowym programem tzw. e-rezydencji, który ma pozwalać np. na głosowanie przez Internet, czy zakładanie i prowadzenie biznesu w Estonii przez sieć. W powstaniu estcoina miał pomóc m.in. Vitalik Buterin, który w 2014 roku walnie przyczynił się do powstania Ethereum. Doniesienia z Estonii wywołały reakcję szefa Europejskiego Banku Centralnego. Prezes Mario Draghi powiedział, że żaden członek eurolandu nie może wprowadzać własnej waluty.

Obecnie rzeczniczka estońskiego rządu zaprzecza planom stworzenia krajowej kryptowaluty. Władze Estonii planują natomiast skorzystanie z technologii blockchain do cyfrowej identyfikacji mieszkańców kraju oraz odwiedzających go osób.
- Bardzo wierzymy w potencjał technologii blockchainu jako narzędzia rozwoju gospodarczego, upodmiotowienia i włączenia społecznego i zauważamy, że wiele prywatnych i publicznych instytucji na całym świecie również bada takie możliwości – powiedziała Triin Oppi.