Od początku roku do końca września zbankrutowało 589 polskich przedsiębiorstw. To o 3 proc. więcej niż przed rokiem – wyliczył Euler Hermes. Wzrost liczby upadłości to efekt złych wyników we wrześniu. Upadło w nim aż 89 firm, czyli dwa razy więcej niż rok wcześniej. W ocenie ubezpieczyciela, można zapomnieć już o spadającej liczbie upadłości. „Punkt krytyczny został przekroczony” – podkreśla towarzystwo.

- Gwałtowny wzrost upadłości nastąpił wcześniej, niż się tego spodziewaliśmy. Problemy dotykają przede wszystkim handlu hurtowego, usług, ale też ostatnio budownictwa. Wkrótce dołączy do nich także branża transportowa – mówi Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes.
Według niego, firmy specjalizujące się w usługach dla innych przedsiębirostw (ochrona, sprzątanie, doradztwo itp.) zaczęły szukać oszczędności. Jest to bardzo trudne, bo rośnie płaca minimalna. Nie pomaga także wpływ programu 500+.
- Usługi korzystały dotychczas z niskich kosztów pracy. Dlatego w tej chwili możliwe są dwa rozwiązania: klienci zgodzą się na wyższe ich ceny, co jest mało prawdopodobne albo popyt na usługi urealni się. Będą one świadczone tylko tam, gdzie to jest rzeczywiście niezbędne – ocenia Tomasz Starus.
Problemów należy spodziewać się także w budownictwie oraz w handlu hurtowym. W tym pierwszym segmencie mamy do czynienia z wyraźnym spadkiem inwestycji. W efekcie Euler Hermes oczekuje, że w końcówce roku zacznie rosnąć liczba upadających firm budowlanych. Fala bankructw potrwa kilka kwartałów. Natomiast w segmencie handlu hurtowego rośnie presja producentów na bezpośrednie docieranie do klientów. Ten trend w połączeniu z ostrą konkurencją i walką cenową zagrozi dalszemu bytowi części hurtowni.
- Przyszłość hurtowni to dwa modele działalności: duża skala, inwestycje w magazyny i logistykę lub małe, niszowe, wyspecjalizowane hurtownie działające w branżach regulowanych – mówi Tomasz Starus.
Euler Hermes oczekuje, że spadek inwestycji w ciągu kilku kwartałów uderzy także w sektor przemysłowy. W ocenie ubezpieczyciela, wkrótce wyczerpią się możliwości optymalizacji działalności oparte na zwiększaniu zatrudnienia z uwagi na rosnące koszty pracy.
Z analizy ubezpieczyciela wynika, że pogorszenie się koniunktury i rosnące liczba upadłości jest już widoczna w wschodzi i południowym-zachodzie Polski. Na Śląsku problem mają firmy głównie z sektora produkcyjnego. Na Dolnym Śląsku rośnie liczba upadających firm budowlanych. Natomiast w wschodzie kraju upadają głównie firmy handlowe. Jest to efekt malejącego ruchu granicznego i spadającej turystyki zakupowej.
