Euler Hermes stawia na windykację

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-09-24 00:00

Polska spółka windykacyjna Euler Hermes Collections szerzej wychodzi w świat. Ubezpieczyciel buduje także nową strukturę.

Kryzys to dobry okres przynajmniej dla jednej branży — windykacji. Zatory płatnicze rosną, a więc do windykatorów trafia coraz więcej zleceń. Przy okazji przedsiębiorcy uczą się także zapobiegać, zamiast leczyć i coraz chętniej sprawdzają swoich kontrahentów.

GLOBALNA EKSPANSJA:
 Będziemy mogli pomagać wszystkim eksporterom obsługiwać bardziej złożone i skomplikowane procesy windykacyjne dotyczące dłużników na całym świecie — tłumaczy Maciej Harczuk, prezes Euler Hermes Collections. [FOT: ARC]
GLOBALNA EKSPANSJA: Będziemy mogli pomagać wszystkim eksporterom obsługiwać bardziej złożone i skomplikowane procesy windykacyjne dotyczące dłużników na całym świecie — tłumaczy Maciej Harczuk, prezes Euler Hermes Collections. [FOT: ARC]
None
None

— Zainteresowanie naszymi raportami kredytowymi wzrosło w ciągu roku o 80 proc. — mówi Maciej Harczuk, prezes Euler Hermes Collections. Euler Hermes najwyraźniej zdaje sobie sprawę z tego, że rozwój tej części biznesu to dobry kierunek, budując nową strukturę do obsługi międzynarodowych spraw windykacyjnych.

10 mld spraw

Polska spółka windykacyjna Euler Hermes powstała w 2003 r., żeby zwiększyć zakres usług i umożliwić korzystanie z nich także przedsiębiorcom, szczególnie małym i średnim, którzy nie widzą potrzeby, żeby ubezpieczać swoje należności.

— Z uwagi na skalę i charakter prowadzonej działalności jesteśmy w stanie pomóc także małym firmom, których niewielkie z punktu widzenia korporacji długi często są przez duże podmioty lekceważone. Mieliśmy przypadki, że zgłaszali się do nas mali podwykonawcy firm budowlanych, którym pomogliśmy odzyskać należności, zanim dłużnicy upadli — przekonuje Maciej Harczuk.

Jeżeli dłużnicy windykacyjnych klientów Euler Hermes są klientami ubezpieczeniowymi tej firmy — odzyskanie długów może być jeszcze prostsze. W końcu do klienta, który zalega nawet z drobnymi należnościami mniejszym podwykonawcom, zaufanie ubezpieczyciela spada, co może grozić obcięciem limitu kredytowego. Teraz biznes windykacyjny Euler Hermes rozwija się niezależnie od ubezpieczenia.

Od początku swojego istnienia spółka obsłużyła już 10 mld spraw na terenie kraju. Została też doceniona przez grupę — model organizacyjny, który stworzyła w 2003 r., jest powielany w coraz większej liczbie krajów.

— Jesteśmy firmą-matką tej linii biznesowej i dostawcą merytorycznych rozwiązań. Oddziały Euler Hermes Collections powstały już w Niemczech, Austrii, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii i we Włoszech oraz w USA. Biznesem w USA zarządza polski menedżer — mówi Maciej Harczuk.

20 proc. więcej

Jednocześnie ubezpieczyciel tworzy specjalną strukturę do obsługi międzynarodowych spraw windykacyjnych, bo klienci coraz bardziej interesują się odzyskiwaniem długów od zagranicznych firm. Euler Hermes swój udział w rynku windykacji międzynarodowej ocenia na ok. 40 proc. Stanowi ona ok. 25 proc. obrotu firmy. Realizacja projektu pozwoli jeszcze bardziej zwiększyć zasięg działania. Centrala World Service Collections umiejscowiona jest w Anglii, ale w każdym kraju pojawią się przedstawiciele nowej struktury.

W Polsce nowy departament już funkcjonuje, podobnie w Niemczech, Austrii, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii i we Włoszech, Francji oraz w USA. Na ostatnim etapie organizacji są Hiszpania, Meksyk oraz Turcja. W pozostałych krajach Euler Hermes będzie otwierać albo przekształcać własne oddziały. Ubezpieczyciel szacuje, że po zmianach jego przychody z windykacji zagranicznej wzrosną o 20 proc.