Ubezpieczenie należności dla małych i średnich przedsiębiorstw to żadna nowość. Ma je w ofercie każdy z czterech głównych graczy na tym rynku. Jednak Euler Hermes, który jako pierwszy dziesięć lat temu wdrożył takie rozwiązanie, dzisiaj idzie o krok dalej — właśnie rusza ze sprzedażą polisy skierowanej do… mikroprzedsiębiorców.

Bez formalności
— To będzie rewolucja na rynku ubezpieczeń finansowych — zapewnia Rafał Hiszpański, prezes Euler Hermes.
Nowa polisa jest stworzona dla firm z obrotem prawie od zera do 6 mln zł, które działają na rynku minimum 6 miesięcy. De facto oznacza to, że mogą z niej korzystać również start-upy. Generalnie chodzi o firmy, które do tej pory nie miały dostępu do ubezpieczenia należności, ponieważ był to dla nich zbyt skomplikowany i drogi produkt — zatrudniające kilka osób, oraz osoby pracujące na własny rachunek.
— Rozwiązaliśmy ten problem — proponujemy ubezpieczenie kredytu kupieckiego, którego konstrukcja jest bardzo prosta — wzorowana na pozostałych ubezpieczeniachmajątkowych dla osób fizycznych — mówi Rafał Hiszpański. Zapewnia, że ubezpieczenie Simplicity nie wymaga od przedsiębiorcy formalności.
— Uprościliśmy praktycznie cały produkt, począwszy od jego zakupu, poprzez proces windykacyjny, a na odszkodowawczym skończywszy — mówi prezes ubezpieczyciela.
Polisę można kupić za pośrednictwem strony internetowej za pomocą kilku kliknięć. Jego cena jest z góry określona dla odpowiednich przedziałów rocznego obrotu firmy. Wystarczy wybrać odpowiednią kolumnę. W wersji podstawowej mikroprzedsiębiorcy mogą ubezpieczyć sumy od 60 tys. zł do 430 tys. zł, przy składce od 7800 zł do 21 600 tys. zł rocznie. Ze względu na udział własny odszkodowanie wyniesie 60 proc. Można też jednak wybrać opcję z udziałem własnym w wysokości 10 proc. Polisa przyjdzie na mejla po około 24 godzinach od zgłoszenia. Przy tym przedsiębiorca na wstępie nie musi dokumentować ani swojej sytuacji finansowej, ani doświadczeń płatniczych z kontrahentami. Ubezpieczeniem zostaną objęte automatycznie wszystkie transakcje.
Sprzedadzą agenci
Zmiana konstrukcji ubezpieczenia pociąga za sobą także zmianę sposobu dystrybucji.
— Prostota tego produktu umożliwia jego dystrybucję za pośrednictwem agentów. Najdrobniejsi przedsiębiorcy to ich naturalni klienci, którym zwykle sprzedają komunikacyjne OC czy ubezpieczenia majątku. Teraz mogą zaoferować także ubezpieczenie należności — twierdzi Rafał Hiszpański. To spora zmiana w przypadku ubezpieczyciela, który do tej pory dystrybuował swoje produkty przede wszystkim przez własną sieć oraz brokerów. W sprzedaż Simplicity będzie zaangażowana przede wszystkim sieć agentów Allianz Polska. Ale Euler Hermes liczy również na inne multiagencje. Zupełnie nowym pomysłem jest dystrybucja za pośrednictwem różnego rodzaju stowarzyszeń, które będą sprzedawać polisę wśród swoich członków, grup zakupowych, a nawet banków.
— Podpisaliśmy już umowę z jedną izbą gospodarczą i prowadzimy zaawansowane negocjacje z kilkoma dużymi bankami — mówi Rafał Hiszpański. Ubezpieczyciel zapewnia, że rozwiązanie nie jest nowe i przy jego tworzeniu wzorował się na polisach z rynku brytyjskiego, gdzie z powodzeniem działają podobne produkty.
— Jestem przekonany, że w Polsce również będą cieszyć się powodzeniem, a w przyszłości mogą stać się tak powszechne jak firmowe konta bankowe — twierdzi Rafał Hiszpański.
Nie ujawnia planów sprzedażowych, jednak potencjalnie taką polisą może być zainteresowanych ok. 200 tys. firm. Przekonać je do tego produktu pomoże fakt, że obecnośćdużego ubezpieczyciela w transakcji może skutecznie mobilizować kontrahentów.
— Mikroprzedsiębiorcy, szczególnie w zderzeniu z większymi firmami, bywają bezsilni. Więksi często nie płacą im celowo, finansując się tym sposobem. Nie będzie takiej możliwości, kiedy staniemy po ich stronie. Jednocześnie dzięki temu mikrofirmom łatwiej będzie podejmować decyzje o zawieraniu kolejnych umów, z podmiotami, których nie znają, a które automatycznie zostaną objęte ubezpieczeniem — tłumaczy Rafał Hiszpański.
Trudne do skopiowania
Polisa należności dla mikrofirm w niedługim czasie może się pojawić w kolejnych firmach ubezpieczeniowych. Euler Hermes przekonuje jednak, że w tym przypadku naśladownictwo nie będzie takie proste jak przy ubezpieczeniu dla MSP.
— Trzeba mieć odpowiednią infrastrukturę i doświadczenia w sprzedaży ubezpieczeń, żeby ten na pozór ryzykowny produkt mógł być odpowiednio kontrolowany — tłumaczy Rafał Hiszpański.
Ale na rynku już widać zakusy na podobną niszę. Mniejsze firmy mogą także próbować swoich sił w Atradiusie, który niedawno wystartował ze swoją polisą dla małych i średnich przedsiębiorstw. Produkt kieruje do wszystkich firm z obrotem do 16 mln zł. Zapewnia, że nie ma dolnej granicy. Tutaj też dystrybucję przejmują agenci.