Ponad 500 nowych klientów — o tyle portfel ubezpieczanych podmiotów zwiększył w ubiegłym roku Euler Hermes — największe na polskim rynku towarzystwo specjalizujące się w ryzykach finansowych.
— Łącznie obsługujemy już 3,5 tys. przedsiębiorstw, z czego połowa przypada już na sektorach małych i średnich firm. Jest to około 7 proc. wszystkich firm, które mogą korzystać z ubezpieczeń finansowych — mówi Krzysztof Chechłacz, prezes Euler Hermes.
Kierowana przez niego firma ma plan dalszego zwiększenia obecności w sektorze MSP. Tłumaczy, że duże przedsiębiorstwa albo już korzystają z polis finansowych, albo też nie są zainteresowane ubezpieczeniem takich ryzyk.
Dodatkowo konkurencja w tym segmencie jest duża, bo polskie oddziały międzynarodowych korporacji często są ubezpieczone globalnie. Z szacunków spółki wynika, że z polisy kredytu kupieckiego korzysta około 5 tys. przedsiębiorców. Tymczasem mogłoby 50 tys. Głównie są to właśnie małe i średnie firmy.
— Chcemy dotrzeć z ubezpieczeniami finansowymi pod strzechy — deklaruje Krzysztof Chechłacz.
Podkreśla, że wejście w segment małych firm wymaga zmian w sposobie obsługi klientów.
O ile z dużą firmą ubezpieczyciel jest w stanie blisko współpracować i zna jej partnerów, to w przypadku małego biznesu nie ma już takiej możliwości. Dlatego też mniejsi klienci mają więcej swobody w podejmowaniu decyzji sprzedażowych. To powoduje, że ta część portfela charakteryzuje się większą szkodowością i wymaga zaangażowania szybkich procesów windykacyjnych.
Plusem dla towarzystwa jest to, że wartość przeciętnej szkody jest niższa niż w przypadku dużych klientów, co wpływa pozytywnie na czas odzyskiwania należności. Euler Hermes zebrał w 2011 r. 250 mln zł składek, co oznacza wzrost o ponad 10 proc. w porównaniuz 2010 r. To wynik lepszy od tego, który spółka spodziewała się uzyskać. Jej szef prognozował rok temu, że wzrost wyniesie 6-7 proc.
— Jeśli ten wynik uda nam się powtórzyć w tym roku, będę bardzo zadowolony — mówi Krzysztof Chechłacz.
Wyjaśnia, że od trzeciego kwartału 2011 r. ubezpieczyciel obserwuje pogarszający się stan gospodarki. Skłania go to do prognozy, że w tym roku przedsiębiorcy będą borykać się z coraz poważniejszymi problemami z płatnościami oraz z pogarszającą się kondycją finansową. To zaś oznacza wzrost szkodowości. Dlatego też Euler Hermes planuje w tym roku podnieść stawki.
— Średni wzrost wyniesie 5 proc. — zapowiada Krzysztof Chechłacz.
Dodaje, że w 2011 r. towarzystwo nie podnosiło stawek. Ostatnie zmiany ceny miały miejsce dwa lata temu. Według prezesa, Euler Hermes chcę postawić w tym roku także na zmiany w obsłudze klientów. Kontakt z nimi mają utrzymywać nie tylko przedstawiciele handlowi, ale także analitycy.
Dzięki temu, ubezpieczone firmy będą miały dostęp do informacji o tym, co np. muszą zrobić, by zwiększyć przyznane im limity kredytowe. Zakład planuje także dalszy rozwój dwóch mniejszych linii biznesowych: gwarancji ubezpieczeniowych (w 2011 r. ich sprzedaż wzrosła o 25 proc.) oraz ubezpieczenia firmy od sprzeniewierzenia przez pracowników.