Eureko dziwi się politykom

DI
23-02-2006, 00:00

Uderz w stół, a Eureko się odezwie. LPR znów rozpoczęła krucjatę w sprawie PZU. Inwestor nic z tego nie rozumie.

Dziś po raz kolejny rusza sejmowa karuzela związana z prywatyzacją PZU. Posłowie — dzięki specjalnej uchwale autorstwa Ligi Polskich Rodzin (LPR) — chcą podważyć umowę sprzedaży akcji. Przy okazji w roli oskarżonego występuje Eureko, mniejszościowy akcjonariusz PZU.

Holendrzy protestują...

„Eureko pragnie wyrazić zdumienie faktem, że polscy politycy wracają do kwestii unieważnienia istniejących umów (...), tym bardziej że sąd arbitrażowy potwierdził, iż Polska naruszyła umowę międzypaństwową. Eureko oczekiwało, że w tych okolicznościach Polska będzie się starała znaleźć polubowne rozwiązanie tej sytuacji” — głosi oświadczenie holenderskiej spółki.

Tymczasem w projekcie uchwały posłowie zarzucają inwestorowi m.in. to, że nie wywiązał się z zobowiązań zaciągniętych w umowie prywatyzacyjnej oraz podejmował działania na szkodę PZU. Eureko odpiera te ataki. Co więcej, znalazło winnego.

„Niestety, większościowy akcjonariusz PZU (czyli skarb państwa — przyp. red.) blokował i wciąż blokuje transfer know-how, a także pierwszą ofertę publiczną, tym samym uniemożliwiając naprawę i rozwój PZU” — informuje holenderski ubezpieczyciel.

Deklaruje przy tym, że nie zamierza opuszczać akcjonariatu.

„Eureko zainwestowało w PZU dużą kwotę i rezygnacja z obrony swojej inwestycji oznaczałaby, że jesteśmy złym inwestorem i kiepskim ubezpieczycielem” — deklaruje Eureko.

...i liczą na premiera

Firmę „pociesza” niedawna wypowiedź premiera — tyle że dotycząca umów z Unicredito. Kazimierz Marcinkiewicz miał powiedzieć, że rząd Rzeczypospolitej „jest powołany do tego, żeby umów przestrzegać”.

Co na to posłowie?

— Nie tyle warto bić się z Eureko, ile raczej o przestrzeganie prawa i realizację interesu publicznego. Nie zarzucam złych intencji projektodawcom uchwały, ale najistotniejsze jest to, co w tej kwestii robi rząd — komentuje Artur Zawisza, poseł PiS.

Nie musi mieć jednak racji. Kiedy Jacek Socha, wówczas minister skarbu, wynegocjonował ugodę z Eureko, posłowie ją zablokowali. I to mimo że zgodnie z jej zapisami skarb zachowywał kontrolę nad PZU.

— Trzeba wysłuchać argumentów Eureko i zastanowić się, na jakie argumenty prawne Polska może jeszcze liczyć. W zasadzie wyrok arbitrażu jest rozstrzygnięciem, ale nawet dziś, gdy jesteśmy dalej od kompromisu, trzeba rozmawiać — komentuje Krystyna Skowrońska z Platformy Obywatelskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Eureko dziwi się politykom