Oferta zakupu zagranicznych spółek PZU złożona przez Eureko, która wygasa 5
marca nie zostanie przedłużona.
- Zarząd PZU unikał merytorycznego
odniesienia się do naszej oferty. Gdyby się na to zdecydował musiałby przyznać,
że to co mówił prezes na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy nie było prawdą. W
zamian pojawiały się wypowiedzi świadczące o niepoważnym traktowaniu oferty.
Dlatego sprawę uważamy za zamkniętą - mówi Michał Nastula, prezes Eureko Polska.
Przypomniał, że wówczas prezes Jaromir Netzel informował, że zagraniczne
spółki przyniosły ogromne straty, a odpowiedzialności obarczył Eureko. W
odpowiedzi Holendrzy zgłosili propozycję odkupienia. Wczorajsza Rada Nadzorcza
PZU nie podjęła jednak żadnej decyzji w sprawie transakcji.
Dzisiejszy
Parkiet poinformował, że do PZU wpłynęły oferty kupna od innych firm.
- To,
że są inni chętni dowodzi, że spółki zagraniczne mają dużą wartość, wbrew temu o
czym mówił prezes Netzel - mówi Michał Nastula.
Ujawnił też szczegóły oferty
jaką Eureko złożyło PZU. Za spółki na Litwie i Ukrainie chciało zapłacić 310 mln
zł. W zamian oczekiwało zgody na używanie na tamtejszych rynkach marki PZU,
oprogramowania wdrożonego w spółkach, a także deklaracji, że polski
ubezpieczyciel nie będzie prowadził działalności konkurencyjnej. Warunkiem
przeprowadzenia transakcji miało być uzyskanie zapewnienia od Skarbu Państwa, że
transakcja nie będzie przywoływana jako naruszenie umowy prywatyzacyjnej.
Grzegorz Nawacki