Eureko nie mówi już o arbitrażu

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 04-09-2002, 00:00

Wiosną Eureko zapowiedziało złożenie we wrześniu pozwu w sprawie PZU przeciw polskiemu rządowi w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie. Dziś sprawa jest wyciszona, konsorcjum nie chce wypowiadać się na ten temat, prowadzi natomiast otoczone tajemnicą rozmowy z resortem skarbu.

W lutym Eureko zapowiedziało złożenie w sztokholmskim sądzie arbitrażowym pozwu przeciwko polskiemu rządowi. Konsorcjum zarzucało wówczas Polsce niewywiązywanie się z zobowiązań w sprawie prywatyzacji PZU, które umożliwiłyby mu uzyskanie kontroli nad polskim towarzystwem.

— Uruchomiliśmy procedury arbitrażowe przewidziane w umowie zawartej przez Polskę i Holandię. We wrześniu do sądu w Sztokholmie złożymy stosowny pozew. Jesteśmy pewni wygranej. Racja jest po naszej stronie — mówił wówczas Arnold Hoevenaars, prezes Eureko, w wywiadzie dla „Newsweeka”.

Wiesław Kaczmarek, minister skarbu, wypowiedział umowę o sprzedaży konsorcjum kontrolnego pakietu akcji PZU, a państwo zacieśnia kontrolę nad spółką.

Zapytaliśmy Eureko, czy zrealizowało lub zamierza zrealizować zapowiedzi złożenia pozwu oraz czy prowadzi rozmowy z Ministerstwem Skarbu Państwa. Ernst Jansen, odpowiedzialny w Eureko za inwestycje w Polsce, nie chciał wypowiadać się na ten temat.

— Cały czas trwają dyskusje. Jakiekolwiek komentarze mogłyby wpłynąć na ich wynik — twierdzi Lorrie Morgan, rzeczniczka Eureko.

Trwają negocjacje z konsorcjum Eureko — dowiedzieliśmy się w biurze prasowym ministerstwa skarbu.

Resort nie chciał jednak poinformować ani o temacie, ani o terminach spotkań.

Wszystko wskazuje więc na to, że Eureko zrezygnowało z wojennej scieżki i próbuje ułożyć się z MSP. Zdaniem większości naszych rozmówców, konsorcjum może bowiem zabraknąć argumentów prawnych do sądzenia się z polskim rządem. MSP miało prawo odstąpić od tzw. drugiego aneksu do umowy prywatyzacyjnej.Teraz obowiązuje już tylko aneks pierwszy, podpisany w kwietniu 2001 r. zgodnie z którym konsorcjum może objąć pakiet kontrolny PZU w chwili upublicznienia akcji spółki. O terminie tym decyduje jednak resort skarbu i w praktyce może go długo odkładać. Argumentów nie brakuje: zła sytuacja na rynku kapitałowym, konieczność zakończenia mnożących się śledztw prokuratorskich wokół PZU, staranne przygotowywanie nowego prospektu emisyjnego itp.

W tej sytuacji Eureko jest w niełatwym położeniu. Mimo zainwestowania razem z BIG BG około 3 mld zł, nie ma znaczącego wpływu na losy spółki, a akcjonariusze (według naszych informacji, głównie portugalski bank BCP) domagają się zwrotu z inwestycji. Nawet chcąc sprzedać akcje PZU — czego konsorcjum oficjalnie się wypiera, a o czym mówią często polscy i zagraniczni obserwatorzy — Eureko musi negocjować z polskim rządem, ponieważ umowa prywatyzacyjna jeszcze przez dwa lata ogranicza prawo dysponowania tymi walorami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Eureko nie mówi już o arbitrażu