Eureko: niech trybunał prawo zbada

JBR
opublikowano: 2007-11-29 00:00

Holendrzy walczą o zgodę nadzoru na dokupienie akcji PZU. Wyrok NSA za dwa tygodnie.

Holendrzy walczą o zgodę nadzoru na dokupienie akcji PZU. Wyrok NSA za dwa tygodnie.

Trzy godziny holenderskie Eureko i Vereniging Achmea przekonywali wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny (NSA), że zasługują na zgodę na przekroczenie 33 proc. udziału w kapitale akcyjnym PZU.

W styczniu 2006 r. holenderscy ubezpieczyciele powiadomili Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (dziś Komisję Nadzoru Finansowego, KNF) o zamiarze kupna za 885 mln zł 2,7 mln akcji PZU od Manchester Securities Corp.

Transakcja sprawiłaby, że skłócone ze skarbem państwa Eureko przekroczy 33 proc. akcji PZU (obecnie ma 33 proc. minus jedna). Firma zapewniła, że tak jak wymaga polskie prawo, ma pieniądze, które nie pochodzą z kredytu, pożyczki ani nie są obciążone. 58 mln EUR miało się wziąć z podwyższenia kapitału Eureko, 175 mln EUR z zaliczki na poczet dywidendy z należącej doń Achmei. W umowie z Manchesterem firma zapisała, że w drugiej racie zapłacą 50 proc. swojej dywidendy od PZU, której wartość nie była wówczas znana.

Komisja chciała zobaczyć raporty finansowe Achmei, ale dostała tylko sprawozdanie za pierwsze półrocze 2005. Okazało się też, że dywidenda od Achmei nie jest pewna: według holenderskiego prawa akcjonariusze ją zwracają, jeśli po publikacji raportu rocznego okaże się, że stosunek aktywów do pasywów jest niekorzystny.

Dlatego w kwietniu, a potem w sierpniu 2006 r. Komisja nie zgodziła się na przekroczenie progu 33 proc. akcji.

— Eureko nie wykazało, że nie będzie musiało zwrócić pieniędzy z dywidendy od Achmea Holding — mówi Paweł Sawicki, radca prawny KNF.

W chwili powiadomienia o zamiarze nabycia akcji dywidenda od PZU też nie była znana. Zdaniem KNF, Eureko nie miało pieniędzy spełniających warunki.

Eureko kwestionuje polskie przepisy. Chce, by NSA zapytał Europejski Trybunał Sprawiedliwości, czy wymóg, by pieniądze nie pochodziły z kredytu, pożyczki ani nie były obciążone, nie narusza swobody przepływu kapitału i usług.

— Kredyt czy pożyczka nie są niczym dziwnym, jeśli sy-tuacja kredytobiorcy jest stabilna — mówi Witold Jurcewicz, radca prawny Eureko.

— A pojęcie „środki obciążone” nie jest zdefiniowane w ustawie ubezpieczeniowej — dodaje adwokat Arkadiusz Korzeniowski.

Wyrok za dwa tygodnie.