Cięcie kosztów i czyszczenie portfela pomogło, ale i tak w I półroczu grupa zebrała i zarobiła mniej.
Eureko, mniejszościowy akcjonariusz PZU, nadal odczuwa skutki kryzysu. W pierwszym półroczu miało 10,6 mld EUR (około 44,3 mld zł) przychodów, w tym 10,5 mld pochodziło ze składek. To o 3 proc. mniej niż przed rokiem. Jeszcze mocniej, bo o 7 proc., spadł zysk netto, który wyniósł 115 mln EUR (480,7 mln zł). Jednak władze holenderskiej mogą czuć ulgę, bo wyniki są dużo lepsze niż w drugim półroczu 2008 r., przez które miniony rok zakończył się dla grupy 2,1 mld EUR straty.
"Po pierwszej połowie roku gospodarce towarzyszy niepewność, co wciąż wywiera wpływ na sektor finansowy. Nie nadeszło oczekiwane ożywienie, jednak dekoniunktura nie jest jednakowo dokuczliwa we wszystkich obszarach. Ogłosiliśmy działania, poprzez które wzmocnimy grupę w obszarze finansowym, jak i operacyjnym. Pierwsze efekty naszych prac są zachęcające" — napisał w komentarzu do wyników Willem van Duin, prezes Eureko.
Działania, o których mowa, to m.in. cięcie kosztów. Operacyjne spadły o 9 proc. Zatrudnienie zmniejszono o 1 tys. osób (4 proc.). Spore efekty dała też przebudowa portfela. Eureko zmniejszyło zaangażowanie na rynku nieruchomości i instrumenty kredytowe oraz pozbyło się akcji za 1 mld EUR, przez co ich udział w portfelu wynosi jedynie 3 proc. Zdecydowało się też na strategiczny ruch — sprzedało spory pakiet akcji portugalskiego banku Millennium BCP (właściciel Banku Millennium). Udział Eureko spadł z 10 proc. do 2,5 proc., a na inwestycji zrealizowało 31 mln EUR straty.
W wynikach pojawił się też wątek PZU, o które Eureko toczy spór ze skarbem państwa. Wartość posiadanych akcji polskiego giganta wyceniło na 1,7 mld EUR (7,1 mld zł), a udział w zysku na 160 mln EUR. Informacji o postępie negocjacji próżno szukać.
"Zbliżamy się do osiągnięcia porozumienia. Nie da się jednak przewidzieć w chwili obecnej ostatecznego wyniku tych negocjacji" — czytamy w raporcie.
Grzegorz Nawacki