Euro 2008: Czarny rynek biletów

PAP
opublikowano: 2008-06-08 17:23

Zwrot "kupię bilet" pod stadionem w Klagenfurcie, gdzie o godz. 20.45 rozpocznie się mecz piłkarskich mistrzostw Europy Polska - Niemcy, odmieniany jest na kilka języków. W wielu przypadkach oznacza jednak, że używająca go osoba wejściówkę chce sprzedać.

"Kupię bilet", "bilet potrzebny", czy po angielsku "need the ticket" bądź niemiecku "karten kaufen" - na około kilometrowej, wąskiej alejce prowadzącej do stadionu Woerthersee takie słowa można usłyszeć wielokrotnie.

W niektórych przypadkach są one prawdziwe i rzeczywiście pochodzą od chętnych, zdeterminowanych, by z trybun zobaczyć mecz Polski z Niemcami. W innych - po krótkiej konwersacji można usłyszeć: "bilecik potrzeba". Ten zwrot także rozbrzmiewa w kilku językach.

Na mieście i pod stadionem tzw. koniki oferują bilety średnio po 700 euro. Nie chcą zdradzić, czy znaleźli chętnych. Zapewne wielu liczących na nabycie wejściówki w ostatniej chwili odstraszają ceny.

W powszechnej sprzedaży przez internet bilety na wszystkie mecze fazy grupowej Euro-2008 kosztowały od 45 do 110 euro.

Z Klagenfurtu - Radosław Gielo, Paweł Puchalski (PAP)