Euro i frank nadal będą drożeć

JKW
opublikowano: 2008-08-12 00:00

Eksporterzy mogą podziękować handlarzom ropy oraz bankom centralnym w Czechach i Eurolandzie. Złoty dzięki nim traci na sile.

Eksporterzy mogą podziękować handlarzom ropy oraz bankom centralnym w Czechach i Eurolandzie. Złoty dzięki nim traci na sile.

Dobra wiadomość dla eksporterów, zła dla kredytobiorców: szykuje się kolejny słaby tydzień dla złotego. Wczoraj nasza waluta nieznacznie straciła na wartości w stosunku do euro i franka szwajcarskiego, cena dolara pozostała prawie bez zmian (odpowiednio: 3,27, 2,02 i 2,18).

— Najbliższe dni mogą przynieść dalsze osłabienie złotego. Cena euro zbliży się do poziomu 3,30 zł — prognozuje Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Zła passa złotego trwa. Miniony tydzień był dla naszej waluty najgorszym od początku roku. Straciła na wartości 6 gr w stosunku do euro i 11 gr do dolara. Spa- dek siły złotego spowodowany był głównie dwoma czynnikami.

— Przede wszystkim od początku tygodnia dolar zyskiwał wobec euro, głównie dzięki spadkowi cen ropy naftowej na światowych rynkach i wystąpieniu prezesa Europejskiego Banku Centralnego, który uciął spekulacje co do ewentualnych podwyżek stóp procentowych w Eurolandzie — tłumaczy Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

Oliwy do ognia dodał czeski bank centralny, który obciął stopy procentowe o 25 pkt baz. Władze monetarne naszych sąsiadów chciały w ten sposób osłabić czeską koronę i przy okazji pociągnęły w dół też polską walutę.

— Wszystko to spowodowało, że w minionym tygodniu nagle załamało się zaufanie zagranicznych inwestorów do złotego i innych walut regionu. Wczoraj rano wydawało się, że złoty przełamie tę negatywną tendencję. W godzinę odrobił 3 gr. Później jednak zaczął się osłabiać i znów znalazł się na minusie w stosunku do otwarcia — mówi Grzegorz Maliszewski.

Jego zdaniem, w dłuższej perspektywie złoty jednak wróci do formy z ostatnich miesięcy i znowu zacznie zyskiwać na sile.

— Osłabianie się złotego, które obserwowaliśmy w minionym tygodniu, nie ma uzasadnienia w fundamentach gospodarki. Nie pojawiły się żadne niepokojące dane makroekonomiczne. Dlatego nasza waluta w najbliższych tygodniach nadal będzie się umacniać. Na koniec roku cena euro wyniesie 3,20 zł — uważa Grzegorz Maliszewski.