Euro ma szansę na wzmocnienie

Mariusz Potaczała
02-01-2001, 00:00

Euro ma szansę na wzmocnienie

Koniec minionego roku przyniósł zdecydowaną konsolidację kursów większości walut. Wspólna waluta europejska w relacji do dolara notowana była na poziomie EUR/USD 0,9300. Od dłuższego czasu oczekiwaliśmy zmiany spadkowego trendu kursu waluty europejskiej, chociaż i nas zaskoczyło tempo, w jakim kurs pokonywał kolejne poziomy oporu w ostatnich miesiącach 2000 roku.

Równie dużo uwagi przyciągały pod koniec roku wahania kursu japońskiego jena. Przez ponad rok kurs przebywał poniżej poziomu USD/JPY 110,00, by w połowie listopada zakończyć okres konsolidacji. Kurs japońskiej waluty spadł na koniec minionego roku do poziomu USD/JPY 115,00.

Japońska gospodarka nie może wyjść z najdłuższej w historii tego państwa recesji. Jest już prawie pewne, że dynamika japońskiego produktu krajowego brutto za trzeci kwartał zostanie zrewidowana z pierwotnie szacowanych + 0,2 proc do wartości ujemnych. Ostatnie dane sugerują, że także w w czwartym kwartale dynamika PKB może być ujemna, co pasowałoby do technicznej definicji recesji.

Wydarzenia na rynku walutowym śledzą tysiące świetnie przygotowanych specjalistów zatrudnionych w renomowanych bankach, funduszach inwestycyjnych, przedsiębiorstwach, oraz inwestorzy indywidualni. Mimo to patrząc z perspektywy roku, nasuwa się spostrzeżenie, że rynek nie jest do końca efektywny, a nastroje inwestorów przechodzą ze skrajności w skrajność.

Gloryfikacja amerykańskiej gospodarki, której tempo ekspansji przekraczało 5 procent w skali roku przy braku wyraźnej presji inflacyjnej i rekordowo niskim poziomie bezrobocia, spowodowała aprecjację dolara względem syntetycznego koszyka walut do 14-letnich maksimów. Czarnym koniem stała się gospodarka europejska, mimo że perspektywy wzrostu gospodarczego na Starym Kontynencie są dobre. Każda zwyżka kursu euro kończyła się falą masowej wyprzedaży. Nawet dobre informacje gospodarcze, które powinny umacniać kurs wspólnej waluty były pretekstem do sprzedaży.

Pod koniec roku inwestorzy popadli w drugą skrajność. Seria słabych danych gospodarczych z USA wskazuje na szybkie pogorszenie koniunktury. Zdecydowanie za wcześnie, by mówić o recesji, ale właśnie to słowo przewijało się pod koniec roku najczęściej w rynkowych komentarzach.

Z walut państw G3 euro zostało więc jedyną alternatywą. Rok 2001 będzie rokiem euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Potaczała

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Euro ma szansę na wzmocnienie