Euro-Odra może być podzielona
W przyszłym miesiącu Odra Industries z Oslo, właściciel Euro--Odry ze Świnoujścia, zadecyduje, w jaki sposób zdobędzie środki na jej dalszy rozwój. Wiadomo, że rozważana jest możliwość odsprzedania części udziałów świnoujskiej spółki.
Odra Industries, norweski właściciel Euro-Odry, poszukuje dodatkowych źródeł sfinansowania kolejnych inwestycji. Wiadomo, że rozważane są dwie możliwości: podniesienie przez właściciela kapitału akcyjnego Euro-Odry (obecnie wynosi on 23 mln zł), albo odsprzedanie części akcji firmy zewnętrznemu inwestorowi.
Kolejne miliony
Odkupieniem udziałów Euro-Odry interesuje się kilka firm, ich nazwy trzymane są jednak w tajemnicy. Nie ujawniono też, jaką część udziałów firmy ze Świnoujścia przeznaczono do sprzedania.
— Jeżeli uda nam się wynegocjować zadowalające nas warunki, to rozstrzygnięcia w tej sprawie zapadną do końca października — zapewnia Koren Norgbo, prezes Euro-Odry.
Środki zdobyte ze sprzedaży udziałów przedsiębiorstwo chce przeznaczyć na modernizację i rozbudowę hal magazynowych oraz parku maszynowego. Celem jest zwiększenie produkcji, zwłaszcza norweskiego łososia.
Ostry start
Norwegowie zainwestowali już w firmę ze Świnoujścia blisko 13 mln zł.
— Przejęcie Euro-Odry w 1997 roku było początkiem zmian w tej firmie. Zaproponowaliśmy nowy system zarządzania, potem przyszła kolej na zmiany w produkcji i sprzedaży — mówi prezes Euro-Odry.
W tej chwili na polski rynek trafia zaledwie 50 proc. produkcji spółki, pozostała część przetworów jest eksportowana do Norwegii, Niemiec, Czech i Słowacji. W tym roku firma zaczęła sprzedawać ryby także w USA, Japonii oraz na Litwie. Przedsiębiorstwo potrafi miesięcznie przetworzyć 300-400 ton ryb.
Przedstawiciele firmy nie ujawniają wyników finansowych, ale wiadomo, że po minimalnej stracie dwa lata temu w roku ubiegłym Euro-Odra przyniosła blisko 19 mln zł zysku netto.
Polskimi konkurentami dla Euro-Odry są m.in. Super Fish, grupa Wilbo oraz Van den Bergh Polska (producent wyrobów marki Kapitan Igloo).