Eurodolar spadł rano w okolice 1,3437, po czym nieco się odbił. Słabszy był też złoty. „Korekta nie powinna być zbyt długa, o ile nie pojawią się nowe wątki ws. Goldmana. Także z analizy technicznej wynika, że druga połowa tygodnia będzie znacznie lepsza” – pisał rano Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
Szybko jednak notowania złotego zaczęły zniżkować. Na kwadrans przed
południem za euro płacimy powyżej 3,9 zł, za dolara ponad 2,91 zł, zaś za franka
ponad 2,72 zł. Najbardziej umocnił się dolar.