Euro przebiło barierę 4 zł

Marek Rogalski
opublikowano: 2006-06-14 00:00

Po wczorajszej sesji inwestorzy nie mogą mieć dobrych nastrojów, choć jej koniec przyniósł powiew nadziei. Złoty był najsłabszy wobec euro od listopada. Pękła psychologiczna bariera 4 zł. W pewnym momencie za euro płacono nawet 4,0360 zł, a za dolara 3,2140 zł. Potem sytuacja się uspokoiła i po południu polska waluta odrobiła część poniesionych wcześniej strat. Przed zamknięciem kurs EUR/PLN wyniósł 4,0250 zł, a USD/PLN 3,20 zł.

Popołudniowe umocnienie złotego zbiegło się z odbiciem na giełdzie, która w pewnym momencie notowała ponad 7-procentowe spadki. Czy apogeum wyprzedaży już za nami? Opierając się na analizie emocji, które ostatnio rządzą rynkiem, można odpowiedzieć: tak.

Osłabienie na wszystkich rynkach wschodzących było rezultatem obaw inwestorów o kształt polityki monetarnej amerykańskiego banku centralnego. Zeszłotygodniowa wypowiedź Bena Bernanke, szefa Fed, pokazała jego determinację w walce z inflacją, bez oglądania się na wzrost gospodarczy, który może spowolnić w kolejnych kwartałach. Doprowadziła do przenoszenia kapitałów ku bezpiecznym amerykańskim obligacjom skarbowym.

Warto jednak zauważyć, że wczorajsza publikacja wskaźnika inflacji bazowej cen producenckich (PPI Core) w USA, który okazał się wyższy od prognozowanego, nie doprowadziła do dalszego wzmocnienia dolara, a inwestorzy zabrali się do realizacji zysków.

Można się spodziewać, że dzisiejsze dane o inflacji konsumenckiej (CPI) w Stanach Zjednoczonych są już uwzględnione w cenach dolara. Dlatego spodziewamy się, że druga połowa tygodnia upłynie w zupełnie innej atmosferze niż pierwsza, a notowania euro mogą ustabilizować się w okolicach 4 zł. Wsparciem dla złotego może okazać się także wtorkowa wypowiedź Zyty Gilowskiej. Minister finansów po raz kolejny zaprzeczyła pogłoskom o swojej dymisji. I dodała, że liczy na obniżkę przyszłorocznego deficytu, który szacowany jest na 30 mld zł.

Marek Rogalski, DM TMS Brokers