W ocenie prezesa, jak na razie w dalszym ciągu wzrost gospodarczy w Polsce jest umiarkowany i nie generuje on impulsów inflacyjnych. Impulsy do wzrostu cen mają charakter globalny i jak na razie ograniczają się do żywności oraz ropy. Zadaniem stojącym przed RPP jest niedopuszczenie do tego, aby powyższe wzrosty cen przekształciły się w spiralę płacowo-cenową.
Najbliższe posiedzenie RPP odbędzie się w przyszłym tygodniu, 4-5 kwietnia. Sądzimy, ze przyniesienie ono 25-cio punktową podwyżkę kosztu pieniądza wynosząc stopę referencyjną do poziomu 4,00%. Uważamy, że w kolejnych kwartałach stopy procentowe w Polsce wzrosną jeszcze o 50 pb.
Komentarz walutowy
Polska waluta zakończyła ubiegły tydzień wyraźnym umoceniem względem euro, kontynuując odreagowanie po wybiciu ponad 4,10 zł w połowie marca. W ślad za polepszeniem apetytu na rynkach finansowych w piątek para EUR/PLN testowała psychologiczną barierę 4,0 i bieżący tydzień rozpoczyna nieznacznie powyżej tego poziomu. W kolejnych dniach wsparciem dla złotego mogą być oczekiwania na kwietniową podwyżkę stóp procentowych w Polsce. Kluczowe jednak pozostają nastroje na rynkach światowych, a tu szereg ryzyk (w tym obawy o sytuację fiskalną w strefie euro) może hamować aprecjację polskiej waluty.
W piątek sentyment wobec euro zdominowały obawy o kondycję Portugalii, w efekcie czego kurs EUR/USD ponownie zniżkował. W trakcie sesji za oceanem przecenę euro względem dolara nasiliła wypowiedź przedstawiciela Rezerwy Federalnej, który stwierdził, że Fed może niedługo być zmuszony rozpocząć zacieśnianie polityki pieniężnej, aby przeciwdziałać wzrostom inflacji. W efekcie para EUR/USD zakończyła tydzień ponownie poniżej 1,41, pozostając jednak powyżej linii trendu wzrostowego ze stycznia b.r. Obok sytuacji w strefie euro, w tym tygodniu kluczowe dla pary będą dane z rynku pracy publikowane w piątek. Póki co nieco słabszy popyt na wspólną walutę najprawdopodobniej utrzyma kurs poniżej zeszłotygodniowego maksimum na poziomie 1,4250.
Komentarz giełdowy
Zgodnie z naszymi oczekiwaniami ostatnia sesja ubiegłego tygodnia przyniosła kontynuację wzrostów, choć ich dynamika uległa zmniejszeniu. Zwyżki indeksów wynikały w dużej mierze z siły rozpędu jakiej nabrały poprzedniego dnia, a nie z napływających na giełdy informacji. W dalszym ciągu sytuacja około rynkowa, po części za sprawą kolejnych obniżek ratingów w Europie, nie zachęcała do zakupów, a wśród danych makroekonomicznych publikowanych w piątek brakowało wyraźnie pozytywnych zaskoczeń.
W przeciwieństwie do poprzednich sesji ubiegłego tygodnia, warszawski parkiet okazał się jednym z najsilniejszych w Europie. O ile większa część dnia upłynęła na konsolidacji w pobliżu poziomu 2780pkt., którego od środy byki nie mogły sforsować, jednak jak już im się to udało, zwyżka wyniosła ponad 30pkt. Na skutek tego po raz kolejny w tym roku indeks największych spółek notowanych w Warszawie znalazł się powyżej granicy 2800 pkt.
W tym tygodniu dowiemy się, czy byliśmy świadkami chwilowego wystrzału optymizmu, czy można mówić o trwalszym wybiciu z konsolidacji. Dzisiaj z uwagi na niewielką liczbę publikowanych danych bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się lekkie odreagowanie i powrót indeksu WIG20 w okolice 2800pkt. Również zaogniająca się sytuacja w Syrii nie powinna przemawiać za kontynuacją wzrostów.
Początek tygodnia w Japonii przyniósł umiarkowany spadek indeksu NIKKEI225. Na sentyment zapewne wpłynęło kolejne trzęsienie ziemi w północno – wschodniej części kraju oraz informacje dotyczące skażenia wody morskiej w okolicach elektrowni atomowych. Niemniej jednak nie spowodowały one zdecydowanego odwrotu od ryzykownych aktywów.
Zespół Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska