Euro wkrótce przejdzie test

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 28-02-2014, 00:00

Przemysław Kwiecień, XTB DM

Na rynkach finansowych w ostatnim czasie brakuje trochę tematów. Kryzys w strefie euro już nie straszy, Fed wobec łagodnej ścieżki wychodzenia z QE przestał aż tak emocjonować inwestorów, wyniki spółek nie szokują. Dlatego na tym tle posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego w przyszły czwartek jest ogromnym wydarzeniem, szczególnie dla rynków walutowych.

Od grudnia ubiegłego roku obserwujemy pozornie niewytłumaczalną siłę euro. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że w USA i Wielkiej Brytanii jednak powoli zmierza się w kierunku zacieśnienia monetarnego, zaś w strefie euro cały czas na stole leży rozluźnienie, należałoby spodziewać się przeceny euro wobec większości innych walut. Tak się jednak nie dzieje, a to dlatego, że EBC po obniżce stóp w listopadzie całkiem niechcący szybko zacieśnił politykę. Ta niezamierzona zmiana to efekt uboczny przejęcia nadzoru przez EBC nad dużymi bankami w strefie i związane z nim testy. Testy, które skłaniają banki do poprawiania współczynników wypłacalności, w ramach czego m.in. spłacają one pożyczki LTRO. Efekt to znaczny spadek nadpłynności, która sprawiała, iż de facto w strefie euro przez wiele miesięcy stopą bazową była równa 0 proc. stopa depozytowa. Banki musiały decydować, czy nadmiar pieniędzy umieścić na rynku, czy zdeponować przy poziomie 0 proc. w EBC. Teraz, gdy nadwyżki zniknęły, główną rolę przejęła ponownie stopa refinansowa, którą w listopadzie EBC obniżył do 0,25 proc. W efekcie rynkowe stopy wzrosły, przyciągając kapitał do euro. Zatem jeśli euro ma zostać przecenione, EBC musi wpłynąć na rynkowe stopy.

Choć prezes instytucji Mario Draghi już w styczniu odnotował ten problem, trzeba pamiętać, iż dla EBC problemem nie są same rynkowe stopy, ale ewentualnie ich wpływ na inflację, która ostatecznie jest celem banku. Dlatego też prezes podkreślał wielokrotnie, że EBC będzie działał, jeśli oczekiwana ścieżka inflacji będzie odbiegać od założeń EBC. Czy tak jest? Tego nie wiemy. Pierwsze dane za luty sugerują, że bieżąca inflacja jest nieco niższa od oczekiwań rynku. To daje szansę, że nowa projekcja EBC również będzie niższa, choć jest ona wypadkową także innych czynników, takich jak koniunktura gospodarcza i wpływ rynku pracy na popyt.

Załóżmy, że oczekiwana ścieżka inflacji będzie nieco niższa od tej, którą do tej pory zakładał EBC. Co może zrobić Rada Banku? Na rynku mówi się o dwóch wariantach: obniżce wszystkich stóp, w tym depozytowej do poziomu ujemnego lub braku ruchu i jedynie zmianie tonu — to drugie rozwiązanie jest faworyzowane. Naszym zdaniem, EBC może jednak zdecydować się na coś pośrodku. Skoro nadpłynność jest coraz mniejsza, obniżenie stopy depozytowej do wartości negatywnej (co oznacza, że banki płaciłyby za możliwość przechowania ich pieniędzy przez EBC) będzie mało skuteczne w pobudzeniu akcji kredytowej, a przy tym mocno kontrowersyjne. Skoro spadek nadpłynności doprowadził do wzrostu stóp rynkowych, rozwiązaniem może być zwiększenie nadpłynności. Mario Draghi zapowiedział, że nie będzie kolejnego LTRO, ale być może EBC wprowadzi rozwiązanie zastosowane przez banki Anglii czy Japonii, gdzie tanie środki muszą być przeznaczone na kredyty. Wreszcie, EBC może po prostu obniżyć stopę refinansową. Wpływ na gospodarkę będzie zapewne niewielki, ale wystarczy to, aby usunąć niepożądane zacieśnienie i osłabić euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy