Sądząc po długoterminowych prognozach, mówiących, że wartość sprzedaży detalicznej w naszym kraju i w całym regionie będzie dynamicznie rosła, przyszłość Eurocasha rysuje się optymistycznie. Firma działa w wyjątkowy sposób i intensywnie zwiększa skalę działalności. Niestety, w I kwartale wysokie koszty nie pozwoliły wypracować zysków. Poza tym na rynku robi się ciaśniej.
Nie ma co liczyć na przeniesienie na nasz rynek modelu handlu funkcjonującego w dużych krajach Europy Zachodniej, gdzie dominują wielkie sieci handlowe. Wynika to m.in. ze struktury społecznej w naszym kraju, w którym znaczna część klientów pochodzi z gospodarstw wiejskich, a także z ryzyka polityczno-prawnego, czyli z presji na władze ustawodawcze, by ograniczyć rozwój wielkich sieci handlowych. Obecny model funkcjonowania branży FMCG (Fast Moving Consumer Goods) na wzór śródziemnomorski, gdzie 50-60 proc. udziału ma handel tradycyjny, jest korzystny dla Eurocasha. Dyskontowe hurtownie Cash & Carry opierają działalność przede wszystkim na zaopatrywaniu małych i średnich sklepów spoza wielkich aglomeracji.
Formuła działania Eurocasha polega na tym, że hurtownie Cash & Carry oferują produkty po niskich cenach, umożliwiając szybkie i wygodne zakupy, a ich duża część jest odbierana przez sklepy abc (największą sieć detaliczną w kraju), których franczyzodawcą jest Eurocash. W 2005 r. udział sklepów abc w całkowitej sprzedaży sieci Cash & Carry wyniósł 40 proc., a w pierwszym kwartale tego roku wzrósł do 43,4 proc. To także rezultat coraz większej liczby sklepów (obecnie 2265 sklepów abc).
Dalszy rozwój spółce Eurocash ma zapewnić wzmocnienie pozycji we wszystkich segmentach rynku hurtowego FMCG (oprócz produktów spożywczych także w napojach alkoholowych i bezalkoholowych, wyrobach tytoniowych oraz chemii gospodarczej). Temu miało służyć przejęcie poznańskiego dystrybutora wyrobów tytoniowych KDWT oraz sieci sklepów detalicznych Delikatesy Centrum spółki Carment.
Najpoważniejszym zagrożeniem dla spółki pozostaje konkurencja. Nie dość że funkcjonujące na polskim rynku sieci handlowe zapowiedziały ogromne inwestycje, to jeszcze niedługo pojawi się tu największa niemiecka sieć dyskontowa Aldi. Niewykluczone, że dołączą do niej dwie amerykańskie firmy — Wal-Mart i Costco. Ponadto otwieranie nowych placówek Cash & Carry wiąże się z większymi kosztami w początkowym okresie ich działalności. Na koniec 2005 r. działały 94 hurtownie wobec 83 rok wcześniej, ale nowe placówki nie osiągnęły jeszcze średniego poziomu sprzedaży. Był to jeden z głównych czynników pogorszenia wyników finansowych Eurocasha w I kwartale 2006 r. Do wzrostu kosztów przyczyniają się wysokie ceny paliw. Łańcuch logistyczny spółki opiera się na dwóch centrach dystrybucyjnych, które obsługują sieć hurtową w całym kraju. Biorąc pod uwagę to ryzyko, należy obserwować, czy w następnych kwartałach pojawią się zyski i jaka będzie tendencja, jeżeli chodzi o rentowność (spółka nie opublikowała prognoz).