W rezultacie euro od początku roku umocniło się do wszystkich najważniejszych walut, a także większości z grupy emerging markets. Euro do dolara amerykańskiego, funta szterlinga i dolara australijskiego było w ubiegłym tygodniu najsilniejsze od kilkunastu miesięcy, a do jena od maja 2010 r. Należy jednak mieć na uwadze, że mocniejsza waluta i zacieśnienie się warunków monetarnych coraz bardziej ciążyć będą gospodarkom strefy euro, szczególnie leżącym na jej peryferiach i wdrażającym trudne reformy. Rozbieżność tempa wzrostu gospodarczego między Eurolandem a USA i zbliżanie się do końca programu ilościowego luzowania polityki przez Fed przełoży się w drugiej połowie roku na mocne spadki kursu EUR/USD w kierunku 1,25. Umocnienie euro mające swoje źródło w dużej mierze we wzroście stóp procentowych, zdynamizowane przez przyspieszoną spłatę pożyczek LTRO przez część instytucji, nie pozwala złotemu umacniać się do euro mimo niskiego poziomu awersji do ryzyka, którego dowodem są nowe szczyty indeksów giełdowych. W rozpoczynającym się tygodniu należy oczekiwać korekty w notowaniach eurodolara. Złotego w relacji do euro wesprze prawdopodobnie RPP, która wprawdzie dokona redukcji stóp, ale naszym zdaniem zasygnalizuje także pauzę w cyklu łagodzenia.
