Tomasz Balcerzak, szef Eurolotu, ma typowy plan dla spółki z kłopotami. Program restrukturyzacyjny obejmuje zwiększenie sprzedaży, obniżenie kosztów i przywrócenie rentowności. Cały sekret w tym, jak osiągnąć te cele.
![NIC NA ŚLEPO: W pierwszej
kolejności zostaną zweryfikowane
umowy z kontrahentami.
Jeśli wzrost sprzedaży będzie się
rozwijać zgodnie z planem, może
się okazać, że nie będzie potrzeby
restrukturyzacji zatrudnienia
— mówi Tomasz Balcerzak,
prezes Eurolotu. [FOT. ARC] NIC NA ŚLEPO: W pierwszej
kolejności zostaną zweryfikowane
umowy z kontrahentami.
Jeśli wzrost sprzedaży będzie się
rozwijać zgodnie z planem, może
się okazać, że nie będzie potrzeby
restrukturyzacji zatrudnienia
— mówi Tomasz Balcerzak,
prezes Eurolotu. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/77ce6794-9855-4aac-9549-6461c8d7e829/32e847f6-38dc-5239-9e36-9493ea9623c5_w_830.jpg)
— Chcemy ustabilizować współpracę z LOT-em. To nasz największy klient. Zgodnie z obecną umową ACMI [najem samolotu z załogą — red.] w siatce połączeń, którą dla niego wykonujemy, zaangażowanych jest pięć z naszych 11 samolotów Bombardier Q400 NextGen. Chciałbym, by było ich więcej, może nawet osiem w sezonie letnim. Umowę ACMI, która obowiązuje tylko do końca marca, planujemy przedłużyć. Już rozmawiamy na ten temat z LOT-em. Nie wykluczamy też umowy code-share — mówi Tomasz Balcerzak, który do grudnia ubiegłego roku był członkiem zarządu LOT-u. Takie są oczekiwania nadzoru i ekspertów.
— Współpraca obu linii na pewno będzie lepsza niż dotychczas. To jasne, że obaj przewoźnicy mają współpracować, nie rywalizować — mówi Marcin Benbenek, szef rady nadzorczej Eurolotu.
— LOT i Eurolot mają bogatą historię dzielenia się i łączenia. Jednak tworzenie konkurencji to najgorsza opcja dla obu spółek. Eurolot ma mniejsze samoloty, którymi dobrze obsługuje trasy krajowe, co ma sens w kontekście kolejnych krajowych tras Ryanaira. Pomoże to LOT-owi oferować dobrą siatkę połączeń bez pretensji ze strony Komisji Europejskiej, która ma zaakceptować przyznaną przewoźnikowi pomoc publiczną — dodaje Eryk Kłopotowski, ekspert rynku lotniczego. W Eurolocie zanosi się na zmiany w siatce.
— Będą dodatkowe trasy i skorygujemy bieżące. Trwa proces oceny rentowności poszczególnych połączeń. Wkrótce podamy rozkład lotów na sezon letni i być może zimę 2014/15 — zapowiada Tomasz Balcerzak. Prezes zdaje sobie sprawę, że być może nie zagospodaruje wszystkich samolotów w siatce własnej i LOT-u. Eurolot podpisze wkrótce kontrakt na wynajem minimum dwóch własnych samolotów z możliwością kilkuletniego przedłużenia. Linia może też sama wypożyczyć samoloty, większe od swoich, bo rozważa zajęcie się czarterami. Program ma dać szybko efekty. W ubiegłym roku po trzech kwartałach Eurolot miał 9,7 mln zł straty na działalności podstawowej, w analogicznym okresie 2012 r. było to 31,2 mln zł.
— Zobaczę, jakie są wyniki za 2013 r. Nie zostały jeszcze zaudytowane. Moją ambicją jest powrót do rentowności jeszcze w tym roku. Jeśli strata była duża, może to okazać się trudne, ale nie przewiduję czekania na efekty restrukturyzacji dłużej niż dwa lata — zapowiada Tomasz Balcerzak.