Otwierające nowy tydzień notowania na największych zachodnioeuropejskich giełdach początkowo nie odbiegały zbytnio charakterem od ostatnich sesji. Na parkietach dominowała ogromna nerwowość, niezdecydowanie i ostrożność.
Swoją obecność, szczególnie na parkiecie w Paryżu akcentowała jednak grupa inwestorów chcących wykorzystać ostatnie spadki do odkupienia przecenionych walorów.
Znów do głosu dochodziły obawy o dalszy rozwój kryzysu zadłużeniowego w Eurolandzie oraz o spowolnienie w światowej gospodarce. W tym drugim przypadku znów pesymistyczne informacje nadeszły z Chin gdzie indeks PMI dla usług dosyć mocno spadł w maju. Na to nałożyło się obniżenie prognozy wzrostu gospodarczego Państwa Środka przez bank JPMorgan Chase, co w efekcie doprowadziło do porannych znaczących spadków na dalekowschodnich parkietach.
Na Starym Kontynencie ponownie wałkowany był temat Hiszpanii i banków z południowych krajów UE, co negatywnie przekładało się na wyceny przedstawicieli sektora finansowego. Jednym z niewielu wzrostów w tym segmencie mógł pochwalić się portugalski Banco BPI, który zapowiedział podwyższenia kapitału o 1,5 mld EUR, przy czym 1,3 mld ma pochodzić ze specjalnego funduszu ratunkowego.
Pod kreską toczyła się wymiana papierów czołowych koncernów motoryzacyjnych. Wśród nich mocno zniżkowały kursy Volkswagena i Daimlera. To pokłosie m.in. słabych danych o sprzedaży aut w minionym miesiącu.
Przecena na rynku surowcowym wymuszała spadki notowań spółek paliwowych i górniczych. Szczególnie słabo zaprezentował się Aker Solution, norweska spółka z sektora wydobywczego. Jej notowania spadły do najniższego poziomu od 1 lutego, po tym jak wycena ropy spadła do najniższego poziomu od blisko ośmiu miesięcy.