Dająca niewielkie powody do optymizmu pierwsza faza handlu na Wall Street tchnęła nieco optymizmu, który jesnak szybko wyparował. W efekcie indeksy tzrech największych parkietów Starego Kontynentu kończyły dzień w czerwieni.
Nastroje graczy poprawiły nieco dane o zamówieniach w niemieckim przemyśle. Wzrosły one w kwietniu o 2,8 proc. zdecydowanie przebijając oczekiwania analityków, którzy prognozowali dynamikę rzędu 0,2 proc. Warto jednak zaznaczyć, że miesiąc wcześniej wzrost był znacznie wyższy sięgając 5 proc.
Negatywnie na sytuację na rynkach akcji wpływały zniżkujące ceny surowców. Przekładało się to oczywiście na przecenę akcji spółek górniczych i paliwowych. Na wartości tracili m.in. tacy giganci jak BHP Billiton czy Rio Tinto. Z trendu wyłamały się akcje koncernu BP, który pochwalił się pewnym sukcesem w walce z wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej oraz Petropavlovsk, trzeciego pod względem wielkości producenta złota w Rosji. To pokłosie informacji, że fundusz z Hong Kongu zainwestował w jedną z gałęzi działalności spółki.
W przeciwnym kierunku podążała z kolei wycena papierów większości instytucji finansowych. Sektor bankowy był w poniedziałek najmocniejszym z grona 19 grup tworzących wskaźnik Stoxx 600. Wzięciem cieszyły się m.in. udziały UBS, UniCredit oraz Banco Popolare.
Powodów do zadowolenia nie mieli z kolei akcjonariusze Hellenic Telecom. Po informacji o niższej niż wcześniej zapowiadano dywidendzie kurs greckiej spółki telekomunikacyjnej momentami zniżkował o około 8 proc.
Mocną przecenę akcji Opap, największego na Starym Kontynencie publicznego
bukmachera wymusiło obniżenie ceny docelowej akcji przez analityków HSBC
Holding. Redukcja wyniosła aż 26 proc. do 17 EUR za walor.