Dlaczego Ameryka oddala się od Europy, skoro prawica bije lewicę po obu stronach Atlantyku? George W. Bush wygrywa drugą kadencję w niezwykle zideologizowanym, prezydenckim wyścigu. Europa powinna skręcić w prawo, skoro centroprawica wychodzi zwycięsko z tegorocznej kampanii „europejskiej” i po raz pierwszy od 1979 r. osiąga decydujący wpływ na wszystkie instytucje zjednoczonej Europy. Mimo to zamiast zbliżenia, widać oddalanie się dwóch biegunów cywilizacji euroatlantyckiej. Dzieli nie tylko Irak. Inny staje się świat wartości — mocno konserwatywny za oceanem i prowokacyjnie liberalny w okolicach Brukseli. Słabnie także znaczenie więzi handlowych. Model ekonomiczny niby ten sam, a przecież są jakieś powody nieudanego pościgu Europy za Ameryką.
Cierpliwy papier wytrzymuje takie dokumenty jak strategia lizbońska, ale zaczyna ona mieć coś niepokojąco wspólnego z pamiętną zapowiedzią Chruszczowa, iż ZSRR dogoni, a nawet przegoni USA. Dlaczego te światy się rozchodzą, chociaż wyborcy tu i tam ustawiają drogowskaz na prawo? Powodem wydaje się nieśmiałość i defensywny styl zachodniej prawicy. W Europie Środkowej i Wschodniej prawica jest młodsza i śmielsza. Ma podwójne zadanie: przeciwdziałać eurosklerozie i odegrać rolę transatlantyckiego spinacza!
Janusz Lewandowski, europoseł PO