Europa pozostanie silniejsza od USA

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-03-26 00:00

Zdaniem Bartosza Arenina odpływ kapitału z Wall Street będzie kontynuowany

Tylko w ubiegłym tygodniu fundusze inwestycyjne z USA zainwestowały w akcje w Europie rekordową kwotę 3,9 mld USD — podała firma badawcza EPFR Global. Zdaniem Bartosza Arenina, zarządzającego z AgioFunds TFI, odpływ kapitału z Wall Street będzie kontynuowany, bo Europa ma dziś dużo więcej do zaoferowania inwestorom, mimo że wyceny nie są już tak atrakcyjne jak jeszcze niedawno. W Polsce warto zwrócić uwagę na mniejsze spółki, ale do inwestycji należy podejść selektywnie. © Ⓟ

3 PYTANIA DO… BARTOSZA ARENINA, ZARZĄDZAJĄCEGO FUNDUSZAMI AGIOFUNDS TFI

1 Sezon wyników za czwarty kwartał dobiegł końca. Jak pan je ocenia?

Dodatnią dynamikę rozwoju polskiej gospodarki można dostrzec szczególnie w segmencie małych i średnich spółek, choć jak zawsze wśród emitentów znalazło się kilka czarnych owiec. Spośród firm, którym dokładniej się przyglądam, bardzo dużym negatywnym zaskoczeniem były wyniki Medicalgorithmics. Pomimo wcześniejszych deklaracji, dotyczących wzrostu przychodów w związku ze sprzedażą abonamentów oraz bardzo atrakcyjnym otoczeniem walutowym, spółka zanotowała wyniki 20-40 proc. gorsze na każdym poziomie niż konsens, a marże były bardzo słabe.

2 Jakiej koniunktury spodziewa się pan w USA i Europie?

Wraz z wygaszeniem programu luzowania ilościowego w USA, bardzo niskim poziomem bezrobocia oraz spadkami cen ropy (to jeden z ważniejszych kosztów dla biznesu i gospodarstw domowych) powoli kończą się czynniki stymulujące dynamiczny wzrost gospodarki amerykańskiej. Całości nie pomaga także umacniający się dolar, który negatywnie oddziałuje na eksport, a więc w konsekwencji PKB. Fed wprawdzie łagodzi ocenę prognozowanej ścieżki wzrostu inflacji, tonując oczekiwania na szybkie i duże podwyżki stóp procentowych, ale w dłuższej perspektywie może się to jednak okazać niewystarczające, aby utrzymać dynamikę PKB na wysokim poziomie. Kapitał szuka więc nowych możliwości wzrostu już na starym kontynencie, gdzie choć wyceny niekoniecznie są atrakcyjne, to perspektywy przyspieszenia wzrostu gospodarczego wsparte programem dodruku pieniądza i osłabiającym się euro mogą zwiastować dobrą koniunkturę giełdową w kolejnych kwartałach.

3 Indeksy polskiej giełdy odstają od niemieckich. Jaka jest szansa, że wkrótce nadrobimy dystans?

Większa korelacja polskiej giełdy z indeksem DAX występuje jedynie na poziomie WIG, co dzieje się w całości za sprawą małych i średnich spółek. Zainteresowanie średnimi spółkami raczej oceniałbym selektywnie, gdyż zarówno wyceny, jak i płynność wielu z nich nie będzie atrakcyjna dla zagranicznychinwestorów. W przypadku WIG20 bardzo silną zależność widać niestety z węgierskim BUX, co nie nastraja optymizmem, bo tamtejsza giełda od 2011 r., czyli od czasu reformy systemu emerytalnego o podobnym charakterze jak w Polsce, porusza się w trendzie bocznym. Zwyżkom WIG20 nie sprzyja też trudna sytuacja sektora bankowego. Inwestorzy powinni się więc bardziej zainteresować małymi spółkami, które z jednej strony są dość atrakcyjnie wyceniane, a z drugiej mają spore możliwości poprawy wyników w najbliższych latach. [JAG] © Ⓟ