Po szóstej z rzędu spadkowej sesji na Wall Street i porannej przecenie na azjatyckich parkietach, inwestorzy z niecierpliwością wyczekiwali na decyzję BoE i ECB w sprawie stóp procentowych i kolejną porcję danych z gospodarki Stanów Zjednoczonych. Złe nastroje tonowała nieco zwyżkująca wycena kontraktów terminowych na indeksy amerykańskich giełd.
Władze monetarne Wielkiej Brytanii i Eurolandu postanowiły utrzymać dotychczasowe poziomy stóp obawiając się stłumienia chimerycznie rosnących gospodarek. Podniosło to nieco morale obozu byków, co przełożyło się na podbicie wyceny indeksów. Z kolei dane zza Oceanu miały mieszany charakter. Z jednej bowiem strony liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek była gorsza od prognoz analityków, z drugiej jednak strony deficyt handlowy zamiast wzrosnąć, jak zakładano, spadł.
Ponad 3-proc. wzrostem notowań mogli cieszyć się udziałowcy Club Mediterranee. Francuski operator światowych kurortów wypoczynkowych pochwalił się wzrostem zysku w pierwszym półroczy roku obrachunkowego z 3 do 10 mln EUR. Również w przypadku brytyjskiego dystrybutora części samochodowych i rowerów, spółki Halfords Group, aprecjacja notowań była zasługą informacji o 11 proc. dynamice zysku (85,5 mln GBP) w minionym roku.
Dla odmiany, zdecydowanie złe nastroje towarzyszyły handlowi akcjami Home Retail. Kurs momentami zniżkował o 12 proc., notując największą dzienną przecenę od grudnia 2008 r. To wynik informacji o słabych wynikach sprzedaży należącej do spółki sieci domów handlowych Argos.
Na finiszu sesji indeks CAC40 zyskiwał 1,06 proc. wskaźnik DAX rósł o 1,41
proc. zaś FTSE zyskiwał 0,82 proc.