Nie jest dobrze z ochroną praw autorskich w Unii Europejskiej (UE). 9 proc. obywateli przyznaje się do świadomego uzyskania dostępu do nielegalnych treści, ich pobrania lub odtwarzania z internetu w ostatnim roku. 4 proc. kupiło podróbki świadomie, a 6 proc. dlatego, że zostało wprowadzonych w błąd. Takie są fakty. Teraz o odczuciach.

Tak, ale…
86 proc. obywateli UE uważa, że ochrona własności intelektualnej przyczynia się do poprawy jakości produktów i usług. 69 proc. ceni własność intelektualną, bo sądzi, że przyczynia się do tworzenia miejsc pracy i dobrobytu gospodarczego — wynika z pierwszego takiego badania w UE, przeprowadzonego przez Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (UHRW) (unijną instytucję do spraw znaków towarowych i wzorów, z siedzibą w Alicante w Hiszpanii) na grupie 26,5 tys. osób w wieku od 15 lat. Co trzeci respondent uważa, że kupowanie podróbek może być uzasadnione względami oszczędnościowymi, a jeszcze więcej osób twierdzi, że może być wyrazem protestu wobec gospodarki rynkowej. Co piąty respondent sądzi, że nielegalne pobieranie jest dopuszczalne, gdy nie ma legalnej alternatywy, a 42 proc. — że jest dopuszczalne, jeśli celem jest użytek osobisty.
Branże gospodarki, w których duże znaczenie mają prawa własności intelektualnej, oferują w UE 76 mln miejsc pracy i generują 39 proc. ogólnoeuropejskiej działalności gospodarczej — wynika z opublikowanego we wrześniu raportu UHRW i Europejskiego Urzędu Patentowego. Tymczasem Europejczykom wydaje się, że ochrona własności intelektualnej nie służy przede wszystkim konsumentom, lecz biznesowi i elitom artystycznym. Na pytanie, kto najbardziej korzysta na ochronie własności intelektualnej, 11 proc. wymieniło konsumentów, a reszta duże firmy i sławnych artystów.
Ach, ci młodzi…
Najbardziej liberalne podejście mają młodsi respondenci (15-24 lata). Nielegalnie treści z internetu pobiera 26 proc. z nich, podczas gdy wśród osób w wieku 25-34 lata jest to 17 proc., 35-44 lata 9 proc., 45-54 lat 5 proc. i 3 proc. osób powyżej 55. roku życia. Duży wpływ ma także poziom wykształcenia. Im wyższe, tym gorzej. Osoby, które zakończyły edukację przed 15. rokiem życia, rzadko ściągają coś nielegalnie z internetu (3 proc.), a ci, którzy jeszcze studiują, bardzo często (27 proc.).
— Własność intelektualna to jeden z najcenniejszych zasobów Europy, ale jest także stale podważana. Obywatele nie czują się odpowiedzialni za jej ochronę, zwłaszcza gdy inni nie hołdują tym samym wartościom, czyli nie przestrzega się prawa i system nie jest dostosowany do oczekiwań ludzi — komentuje António Campinos, prezes UHRW.