Europejski miecz nad VAT od aut

Jarosław Królak
opublikowano: 18-09-2008, 00:00

Europejski sąd może podważyć ograniczenia w odliczaniu przez firmy podatku od zakupu samochodów i paliw. Fiskus musiałby oddać miliardy.

Polskie firmy mogą odzyskać odpisy od zakupu samochodów i paliw

Europejski sąd może podważyć ograniczenia w odliczaniu przez firmy podatku od zakupu samochodów i paliw. Fiskus musiałby oddać miliardy.

25 września może okazać się szczęśliwy dla polskich przedsiębiorców. Tego dnia w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości (ETS) odbędzie się rozprawa dotycząca dyskryminacji firm przy odliczaniu VAT zapłaconego przy zakupie samochodów osobowych i paliw.

— Dajemy nawet 90 proc. szans na to, że wyrok ETS będzie korzystny dla polskich podatników. Oznaczałoby to, że niedopuszczalne było wyeliminowanie w 2005 r. odliczeń VAT przy zakupie samochodów spełniających tzw. wzór Lisaka i paliw do nich — mówi Zbigniew Liptak, doradca podatkowy z kancelarii Baker McKenzie.

Prawnicy tej kancelarii reprezentują w ETS krakowską firmę Magoora, która poskarżyła się na dyskryminujące przepisy. Zarówno urząd skarbowy, jak i izba skarbowa odmówiły jej odliczenia podatku od paliw.

Fiskus prawie na tarczy

Kolejne rządy stopniowo ograniczały odliczanie VAT od aut i paliw. Przed wejściem Polski do UE istniała możliwość pełnego odpisu w przypadku samochodów z kratką o ładowności powyżej 500 kg. Spełnić ten warunek mogło nawet małe cinquecento. 1 maja 2004 r. fiskus przykręcił śrubę — w życie wszedł wzór Lisaka, który ograniczył krąg aut z odliczeniami. W sierpniu 2005 r. wprowadzono kolejne restrykcje, w wyniku których VAT można odpisać przy zakupie nielicznych modeli. Na placu boju zostały tylko pick-upy i duże samochody z jednym rzędem siedzeń.

Tymczasem prawo unijne nie pozwala na wprowadzanie większych obostrzeń, niż istniały w dniu wejścia Polski do UE. Na łamanie prawa wspólnotowego przez obowiązujące od sierpnia 2005 r. przepisy wskazuje Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Profesor Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych, to potwierdza.

— Po wejściu naszego kraju do Unii nie można było bardziej ograniczać odliczeń VAT w przypadku pojazdów o ładowności powyżej 500 kg. Ewidentnie więc w 2005 r. pogwałcono regulacje wspólnotowe — mówi prof. Modzelewski.

Takie samo stanowisko zaprezentowała w sprawie Magoora Komisja Europejska.

— Komisja potwierdziła wtedy formalnie, że Polska, pogarszając warunki odliczeń VAT, naruszyła w 2005 r. klauzulę stałości zawartą w dyrektywie vatowskiej — dodaje Zbigniew Liptak.

Wczoraj nie udało się nam uzyskać komentarza Ministerstwa Finansów (MF). Jednak —jak się dowiedzieliśmy — w korespondencji z ETS stanęło ono na stanowisku, że Polska nie złamała prawa UE, bo nowe zakazy odliczania VAT, podobnie jak poprzednie, dotyczą… samochodów osobowych.

Miliardy do zwrotu

— Korzystny wyrok ETS oznaczałby powrót do pełnego odliczania VAT w odniesieniu do wielu modeli pojazdów i paliwa do nich. Prawdopodobnie wróciłyby połączone regulacje wzoru Lisaka i wcześniejsze dotyczące "kratek". Wyrok byłby korzystny dla setek tysięcy przedsiębiorców — mówi Jerzy Martini, doradca podatkowy z Baker McKenzie.

Jego zdaniem, fiskus musiałby zwrócić firmom miliardy złotych nadpłaconego VAT.

— Korzystny wyrok może spowodować rewolucję na polskim rynku motoryzacyjnym — dodaje Jerzy Martini.

To on dwa lata temu wygrał w ETS głośną sprawę w sprawie poboru akcyzy przy sprowadzaniu z UE aut używanych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy