Europejski przemysł złapał zadyszkę

Wyniki lipcowych badań wskazują na lekkie schłodzenie koniunktury krajów strefy euro. Dane nie podniosły jednak ciśnienia ekonomistom.

PMI przemysłu przetwórczego i usług strefy euro w lipcu 2017 r. wyniósł 56,3, poinformował IHS Markit. To odczyt nie tylko niższy o 0,5 w stosunku do czerwca, ale również najsłabszy od sześciu miesięcy. W dół pociągnęły go wyniki z bardziej namacalnej sfery gospodarki — PMI dla przemysłu w miesiąc spadł z 57,4 do 56,8, podczas gdy komponent usługowy utrzymał się na niezmienionym poziomie (55,4). Taki odczyt oznacza, że na początku trzeciego kwartału tempo wzrostu PKB zwolniło do 0,6 proc. (w ujęciu kw./kw.), wobec 0,7 proc. w drugim. „Lipcowy spadek wskaźników PMI wskazuje na to, że od dwóch miesięcy wzrost gospodarczy w krajach strefy euro jest mniej dynamiczny, ale nadal robi wrażenie” — komentował Chris Williamson, główny ekonomista IHS Markit. Lipcowe odczyty podobnie interpretują krajowi ekonomiści.

— Wyniki nie wskazują, aby w otoczeniu biznesowo-gospodarczym działo się coś złego, wręcz przeciwnie. Po pierwsze, to nadal bardzo mocne odczyty. Po drugie, pozytywne sygnały płyną w dalszym ciągu z dwóch najważniejszych składowych indeksu: to utrzymujący się wysoki popyt na pracę oraz duża liczba nowych zamówień— mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista BZ WBK. Krajowych eksporterów i importerów niepokoić mogłoby, że ochłodzenie gospodarczego klimatu dosięgło w szczególności Niemcy, naszego głównego partnera handlowego (PMI spadł w lipcu do 55,1 z 56,3 w czerwcu, a odczyt w dół ciągnęły zarówno przemysł, jak i usługi).

— Możliwe, że poprawa (w szczególności w przemyśle) osiągnęła lokalne maksimum. Jednak wskaźniki, nawet na obecnym, niższym poziomie, są nadal bardzo dobre. Wcześniejszy wzrost gospodarki Eurolandu, z niemiecką na czele, zawdzięczają ożywieniu w Chinach. Przeprowadzane tam obecnie reformy, m.in. dotyczące delewarowania w sektorze przedsiębiorstw publicznych, prowadzą zaś do lekkiego schłodzenia tamtejszej koniunktury. Ciężko jednak uznać tę informację za niepokojącą — mówi Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ Banku.

Potencjał gospodarczy Eurolandu docenił w poniedziałek MFW, podnosząc prognozę wzrostu gospodarczego na ten rok. W 2017 r. PKB w strefie euro ma wzrosnąć o 1,9 proc. r/r, a więc o 0,2 pkt. proc. więcej, niż zakładano w kwietniowej projekcji. MFW zrewidował natomiast w dół prognozy dla naszego drugiego największego odbiorcy eksportu — Wielkiej Brytanii. Gospodarka tego kraju w tym roku ma urosnąć nie o 2, ale 1,7 proc. r/r. Korekta podyktowana jest mniejszą, niż oczekiwano, aktywnością w pierwszym kwartale.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Europejski przemysł złapał zadyszkę